5 pytań do Jacka Krajewskiego – prezesa Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
Ostatnio z członkostwa w Federacji Porozumienie Zielonogórskie zrezygnowali lekarze z województwa wielkopolskiego. Dlaczego? Czy ma to związek z grudniowymi negocjacjami z Ministerstwem Zdrowia i problemami z kontraktami na 2011 rok?
- Na początku marca Wielkopolski Związek Pracodawców Ochrony Zdrowia Wielkopolskie Porozumienie Zielonogórskie (WPZ) opuścił szeregi naszej organizacji, która jest przecież federacją autonomicznych związków pracodawców, z których każdy ma demokratycznie wybrane władze i pełnię czynności prawnych wobec swoich członków. Członkami związków są firmy świadczące usługi zdrowotne w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, rehabilitacji i stomatologii. Każdy związek według obowiązującego statutu ma swoją reprezentację w Zarządzie Federacji w postaci jednego członka Zarządu. Na tym forum właśnie zapadają decyzje związane z działalnością PZ. Od tego gremium zależy jaki kierunek działań podejmują przedstawiciele Federacji. Jak zwykle w takich demokratycznych strukturach decyzje podejmowane są po dyskusji i wolą większości. Siłą rzeczy niektóre, pojedyncze poglądy czy stanowiska muszą się tym prawom podporządkować. WPZ, aspirujące do przywództwa w Federacji, nie zaakceptował do końca tych obowiązujących od kilku miesięcy reguł – stąd decyzja o odejściu z PZ. WPZ wybrał własną drogę, choć moim zdaniem jest to błąd. Rozdrobnienie postulatów środowiska, które reprezentujemy, na kilka grup interesów osłabia siłę oddziaływania na pożądane zmiany w systemie ochrony zdrowia. Ambicje pojedynczych osób powinny zostać podporządkowane interesowi ogólnemu - wtedy tylko możemy zrealizować wytyczone cele. Już w grudniu, w czasie naszego protestu kierownictwo WPZ zachowywało się niejednoznacznie. Czuliśmy brak wsparcia naszych działań z tamtej strony. Jeszcze przed osiągnięciem porozumienia z Ministerstwem Zdrowia i NFZ Prezes WPZ Bożena Janicka oświadczyła w mediach, że lekarze w Wielkopolsce na pewno otworzą swoje praktyki 3 stycznia 2011 r. Przypomnę tylko, że jednym z naszych głównych argumentów w negocjacjach z decydentami ochrony zdrowia było właśnie to, że warunki kontraktowania zaproponowane nam do realizacji w 2011 r. uniemożliwiały nam złożenie wniosków ofertowych na świadczenia w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej, w zatem i prace od 3 stycznia 2011 r. Wyłamanie się WPZ w takiej sytuacji było przysłowiowym nożem w plecy” dla Federacji.