Materiały dla mediów

Federacja PZ 17.07.2014

 

Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie w gronie tegorocznych zasłużonych dla Dolnego Śląska

 

Dziś w sali kolumnowej Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu 44 wybitnych mieszkańców Dolnego Śląska uhonorowanych zostało złotymi i srebrnymi odznakami „Zasłużonych dla Województwa Dolnośląskiego”.

Odznaki takie przyznawane są osobom i instytucjom, które swoją pracą i postawą zasłużyły na szacunek i podziw oraz godne są naśladowania.

W tym roku do grona wyróżnionych za zasługi dla rozwoju oraz promowania regionu w kraju i na świecie zaproszony został Jacek Krajewski, Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Odznaki wręczali Marszałek Województwa Dolnośląskiego Cezary Przybylski oraz Przewodnicząca Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Barbara Zdrojewska.

 

...............................................................................................................................................................................................

Federacja PZ 14.07.2014

Koniec marzeń o reformie sytemu opieki zdrowotnej

- Zamiast „łowić” wyborców, posłowie PO weszli w rolę „łowców skór”. Zaakceptowane przez nich pomysły ministra zdrowia podziałają na system ochrony zdrowia jak pavulon – doprowadzą do jego zwiotczenia, a pacjenci NFZ uduszą się w kolejkach do pustych gabinetów podstawowej opieki zdrowotnej – ostrzega Jacek Krajewski, prezes Federacji „Porozumienie Zielonogórskie”.


Posłowie PO w tempie ekspresowym uchwalają tzw. pakiet kolejkowy”. Zgodnie z nowymi przepisami kolejki z ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i szpitali zostaną przeniesione do opieki podstawowej.

- Decyzje te zapadły w stylu feudalnym i nie znoszącym sprzeciwu – nie uwzględniona została ani jedna uwaga ekspertów w ramach konsultacji społecznych. Czwarta RP chciała lekarzom rodzinnym założyć wojskowe „kamasze”. Obecne władze chcą „puścić ich w skarpetkach” i narzucając im całkowity dyktat ministra, zrobić z nich niewolników – mówi Joanna Zabielska- Cieciuch ekspert Porozumienia Zielonogórskiego.

W minionym tygodniu w Sejmie Komisja Zdrowia, w pierwszym czytaniu, przegłosowała rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Posłowie PO bezrefleksyjnie uznali, że bez dofinansowania zmuszą świadczeniodawców poz do przyjęcia około miliona pacjentów tylko po to by wypisać im skierowanie do okulistów i dermatologów. Zgodnie z abstrakcyjnym pomysłem ministra zdrowia chcą także, by umowy z lekarzami poz  były bezterminowe.

Do tej pory świadczeniodawcy poz podpisywali roczne kontrakty z NFZ po wcześniejszych negocjacjach warunków umów. Dzięki temu udało się wstrzymać realizację wielu niedopracowanych przez ministerstwo zdrowia i niekorzystnych dla pacjentów zapisów – np., by system eWUŚ odebrał konstytucyjne prawo do bezpłatnej opieki medycznej ok 2,7 mln. pacjentów (to tak, jakby mieszkańców Krakowa i Warszawy pozbawić dostępu do lekarza poz).

Nowe przepisy wprowadzają wiele dodatkowych utrudnień dla pacjentów i ogrom nowej pracy dla sprawujących nad nimi opiekę lekarzy rodzinnych.

– Siłowe wprowadzenie zmian świadczy o braku merytorycznych argumentów. Doświadczenia wielu lat pokazują, jak bardzo nieprzemyślane i zmienne bywają propozycje i rozporządzenia MZ oraz ustalane doraźnie przez NFZ przepisy. Nakaz podpisywania umów wieloletnich uniemożliwia działania systemu poz bez narażenia bezpieczeństwa pacjentów  – mówi Joanna Szeląg z Federacji „Porozumienie Zielonogórskie”.

Tymczasem przegłosowane przepisy pozwalają na nieuwzgledniający realiów dyktat ministra zdrowia w zakresie ustalania warunków umów z lekarzami. Dodatkowo Komisja Zdrowia wykluczyła samorząd lekarski i pielęgniarski z różnych rad i ciał doradczych. Również  przeprowadzane przez NFZ kontrole warunków realizacji umów nie będą respektować zasad ustalonych w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej.

– W Polsce prywatnych partnerów służby zdrowia traktuje się jak złodziei, a pacjentów mami się reformami, które w rzeczywistości zamiast poprawić, tylko pogarszają ich dostęp do lekarzy. Rzekomo reformatorski „pakiet kolejkowy”  przestawia jedynie pacjentów sprzed jednych gabinetów pod drugie – mówi Wojciech Perekitko, członek zarządu Federacji „Porozumienie Zielonogórskie”. - Obawiam się, że gabinety te mogą być puste, bo świadczeniodawcy będą obawiali się podpisywać umowy stwarzające egzystencjalne ryzyko dla nich, a przede wszystkim dla pacjentów, którym nie będą mogli pomóc.

(***)

............................................................................................................................................................................................

Federacja PZ 08.07.2014

FELIETON SATYRYCZNY*

A JEŚLI TAK BYŁO?


Choć na razie nie wiadomo, czy rozmowy Ministra Zdrowia też były nagrywane (nieważne kiedy, z kim i gdzie?), to świadczeniodawcy podstawowej opieki zdrowotnej potrafią sobie wyobrazić, jak  mogła wyglądać jedna z nich…
 (…):
Ktoś Ważny: Ze wszystkim problemy… A ty kiedy wreszcie coś zrobisz? Mam już dość tych skarg pacjentów w mediach!
Minister Zdrowia: Nie ma się co przejmować pacjentami. To jacyś chorzy ludzie…
Ktoś Ważny: Skróć wreszcie te kolejki! Może zarządzić, żeby stawali ciaśniej? I żebym nie musiał znów ustępować tym rodzinnym, jak wtedy z tą ustawa refundacyjną!
Minister Zdrowia: Też mnie ciągle wk…ją te ich ekspertyzy… A najbardziej to, że mają rację! Ale już znalazłem na nich sposób. Taki, że im kapcie spadną…
Ktoś Ważny: (śmieje się) To mi się podoba… Ludwik chciał ich w kamasze brać a my ich puścimy boso!
Minister Zdrowia: No! Najpierw skłócimy ich z internistami i pediatrami… Niech obywatele myślą, że chodzi im o kasę. I jeszcze dorzucimy biurokracji. Będą mieli jeszcze mniej czasu na wypisywanie lekarstw.
Ktoś Ważny: No! Zawsze to jakaś oszczędność…
Minister Zdrowia: A potem zrobimy piar, że znalazł się sposób na uzdrowienie systemu ochrony zdrowia. Media to kupią a wyborcy będą zachwyceni...
Ktoś Ważny: I o to, k..wa, właśnie mi chodzi! O to chodzi!
Minister Zdrowia: Nazwiemy to na przykład pakietem kolejkowo-onkologicznym i zawalimy ich robotą. Rozszerzymy im kompetencje w ramach świadczeń gwarantowanych o dodatkowe badania diagnostyczne. Rodzinni wreszcie będą robić to, do czego zostali przygotowani, czyli pacjenci więcej załatwią u swoich lekarzy, więc zmniejsza się kolejki w poradniach specjalistycznych.
Ktoś Ważny: Nieee, no nie poznaję kolegi! Skąd taki logiczny pomysł? To poprawi nam sondaże. Już dawno trzeba było tak zrobić! A w czym jest hak?
Minister Zdrowia: Po prostu nie zapłacimy im za dodatkową robotę!
Ktoś Ważny: Genialne!
Minister Zdrowia: NFZ zadeklaruje, że budżet nie pozwala na doposażenie podstawowej opieki zdrowotnej. Nie dysponując zwiększonymi środkami lekarze rodzinni będą musieli odmawiać pacjentom skierowań na badania, albo staną się niewypłacalni… A pacjentów nie będzie obchodzić, że świadczeniodawcom brakuje forsy. I kto będzie winien, że opracowana przez nas naprawa systemu opieki zdrowotnej zawiodła? Eee, to znaczy nie spełniła oczekiwań… No kto? Zrobi się dym wokół nich… A my empatycznie wyrazimy oburzenie z tego powodu. Za….sty  pomysł? (śmieje się).
Ktoś Ważny: Za….sty ! Słuchałem, aż mi cygaro zgasło…
Minister Zdrowia: Bo kubańskie!
(…)

Tekst jest wyłącznie autorską analizą sytuacji wynikającej z ostatnich decyzji resortowych. Wszelkie podobieństwo do podobnych rozmów jest (na razie), przypadkowe.
________________________________
* (niestety nie do śmiechu).

Małgorzata Stokowska-Wojda

 

.............................................................................................................................................................................................

Federacja PZ 08.07.2014

SZCZEPIENIA PRZED WYJAZDEM NA WAKACJE

Słoneczne upalne dni sprawiają, że intensywnie myślimy o wakacjach. Odwiedzamy biura podróży, oglądamy kolorowe foldery, zastanawiamy się, gdzie spędzimy tegoroczny urlop.

Często decydujemy się na wyjazd zagraniczny, do krajów sąsiednich, położonych w tej samej strefie klimatycznej lub do miejsc odległych, położonych na innych kontynentach. Jednak zmiana środowiska może grozić narażeniem się na choroby wywołane drobnoustrojami, z którymi do tej pory nie mieliśmy kontaktu.

Większości tych zakażeń można zapobiec stosując szczepienia ochronne. Aby więc z egzotycznej podróży przywieźć wyłącznie kolorowe wspomnienia, należy pomyśleć o tym wcześniej – co najmniej 6 tygodni przed planowanym wyjazdem. Szczepień w trybie „last minute” niestety nie da się wykonać.

Informacje dotyczące zalecanych szczepień można uzyskać w biurze podróży, w punkcie szczepień osób wyjeżdżających za granicę w wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej, w poradni chorób tropikalnych, a także na stronach internetowych - np. Krajowego Ośrodka Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni.

Na planowanie szczepień ma wpływ :

1. Ryzyko narażenia na zakażenia: kraj do którego się udajemy, planowane przerwy w podróży, rodzaj środka transportu, kiedy i na jak długo planowany jest wyjazd, czy jest to wyjazd indywidualny, czy grupowy, charakter wyjazdu ( naukowy, turystyczny, wizyta u rodziny, w celach zarobkowych) ;

2. Cechy osobowe wyjeżdżającego: wiek, stan zdrowia, przebyte szczepienia, ewentualnie niepożądane odczyny poszczepienne;

3. Ile czasu pozostało do wyjazdu i czy istnieje konieczność jednoczasowego podawania kilku szczepionek;

4. Możliwości sfinansowania szczepień - stosowanie szczepionek skojarzonych (kilka w jednym „ukłuciu”), jest znacznie wygodniejsze, oszczędza czas, ale jest równocześnie droższe.

Szczepienia stosowane u osób wyjeżdżających za granicę dzielą się na trzy grupy:

1. Szczepienia rutynowe. WHO zalicza do nich szczepienia wykonywane zgodnie z obowiązującym programem szczepień obowiązkowych. Poddawani są im wszyscy obywatele kraju. Do tej grupy zaliczane są szczepienia przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi, WZW typu B, Haemophilus influenzae typu b (Hib), odrze, poliomyelitis (szczepionką OPV lub IPV).

2. Szczepienia zalecane zależnie od ryzyka zakażenia (nie są obowiązkowe, ale chronią przed zwiększonym ryzykiem zachorowania związanego z przebywaniem w niektórych miejscach):

- szczepienie przeciwko WZW typu A zalecane jest osobom wyjeżdżającym z krajów rozwiniętych do krajów rozwijających się, zwłaszcza na tereny wiejskie.

- szczepienie przeciwko japońskiemu zapaleniu mózgu dotyczy osób udających się na dłuższy (powyżej 2 tygodni) pobyt na tereny wiejskie Azji, zwłaszcza południowo-wschodniej (Japonia, południowa część Chin, Indii, Laos, Malezja, Nepal, Korea Płn. i Płd. , Filipiny, Tajlandia, Wietnam, Brunea, Buthan).

- szczepienia przeciw chorobom wywoływanym przez meningokoki. Jest to obowiązkowe szczepienie pielgrzymów wyjeżdżających do Arabii Saudyjskiej. Planujący pobyt w Afryce na południe od Sahary narażeni są na infekcje wywołane meningokokami grupy A, natomiast osoby podróżujące do krajów uprzemysłowionych meningokokami grupy C. Zastosowanie jednej szczepionki może uchronić przed meningokokami A i C.

- przednarażeniowe szczepienie przeciwko wściekliźnie dotyczy osób, które mogą mieć kontakt z dzikimi zwierzętami (myśliwi, handlarze dzikimi zwierzętami, łowcy zwierząt, osoby penetrujące pieczary, jaskinie, narażone na kontakt z nietoperzami).

- bardzo ważna informacja dla grzybiarzy: szczepienie przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu przewidziane jest dla osób udających się na turystyczny, sportowy lub naukowy pobyt oraz osób pracujących na lesistym terenie zagrożonym tą chorobą , zwłaszcza w okresie aktywności kleszczy (wiosną i wczesną jesienią).

- szczepienie przeciwko gruźlicy zaleca się ograniczonej liczbie osób. Odnosi się głównie do pracowników medycznych wysyłanych na dłuższy pobyt na tereny o złych warunkach sanitarno-bytowych, np. do pracy w obozach uchodźców, przytułkach dla bezdomnych, domach opieki społecznej i prac charytatywnych.

- szczepienie przeciwko durowi brzusznemu. Największe ryzyko zachorowania stwarza subkontynent indyjski i kraje Azji Południowo-Wschodniej oraz inne tereny o złej sytuacji sanitarno-higienicznej. Szczepieniu powinny poddać się osoby wyjeżdżające z pomocą humanitarną na tereny popowodziowe, dotknięte trzęsieniem ziemi, a także objęte działaniami wojennymi lub rozruchami.

- szczepienie przeciwko grypie - osoby z grupy podwyższonego ryzyka (głównie dzieci i osoby powyżej 60 roku życia).

3. Szczepienia obowiązkowe. Stosowanie szczepień obowiązkowych wynika z międzynarodowych przepisów zdrowotnych. Obecnie przepisy te przewidują obowiązkowe szczepienie przeciwko żółtej gorączce, a lista państw które wymagają od przyjeżdżających międzynarodowego świadectwa tego szczepienia publikowana jest na stronie internetowej WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). Dotyczy to strefy tropikalnej i subtropikalnej w Afryce i Ameryce Południowej. Fakt szczepienia przeciwko żółtej gorączce musy być udokumentowany Międzynarodowym Certyfikatem Szczepienia , który ważny jest przez 10 lat. Inne szczepienia dokumentowane są w Książeczce Szczepień.

 

Właściwie przygotowani do wakacyjnego wyjazdu, chronieni przed „obcymi” drobnoustrojami, mamy szanse planowo i bezpiecznie wypoczęci wrócić do domu.

 

Małgorzata Stokowska-Wojda.

.........................................................................................................................................................................................

Biuro Federacji PZ 18.06.2014
Porozumienie Zielonogórskie apeluje do posłów i senatorów

W najbliższych dniach do laski marszałkowskiej wpłynie projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw sygnowanych przez Ministra Zdrowia. Dokument ten nie uwzględnia większości uwag jakie organizacje społeczne w ramach konsultacji złożyły do resortu zdrowia.

– Efektem braku reakcji autorów projektu na postulaty praktyków funkcjonujących w polskim systemie ochrony zdrowia od wielu lat, jest ułomność przedstawionej propozycji i duże ryzyko, że proponowane zmiany nie przyniosą spodziewanych korzyści a nawet wzbudzą poważne konsekwencje społeczne w postaci protestów środowiska medycznego i organizacji pacjenckich – ostrzega w przesłanym do parlamentarzystów liście prezes Federacji Związków Pracodawców Podstawowej Opieki Zdrowotnej „Porozumienie Zielonogórskie” Jacek Krajewski.

Zdaniem ekspertów tej organizacji przygotowana przez ministra zdrowia nowelizacja nie rozwiązuje problemu dostępności polskich pacjentów do świadczeń specjalistycznych ograniczając proponowane rozwiązania wyłącznie do jednej grupy chorych, tj. pacjentów onkologicznych. Eksperci wskazują na wiele niedopracowanych zapisów w tym projekcie ustawy i twierdzą, że zmiany zaproponowane dla rzekomego usprawnienia prowadzenia list kolejkowych do specjalistów  mają tylko charakter biurokratyczny i represyjny.

Podkreślają, że m.in. brak infrastruktury koniecznej do monitorowania i rozliczania terminowości wykonywanych procedur oraz brak odpowiednio wykwalifikowanych pracowników mających pełnić rolę koordynatorów procesu leczenia, uniemożliwią realizację propagandowo nagłośnionego i budzącego nadzieję pacjentów tzw. „pakietu kolejkowego”. Ostrzegają, że nowe przepisy przede wszystkim spowodują wydłużenie liczby oczekujących na świadczenie w podstawowej opiece zdrowotnej a ponieważ procedury związane z kwalifikacją pacjenta do leczenia specjalistycznego są bardziej czasochłonne, niż rutynowa wizyta - ograniczą dostępność do lekarzy rodzinnych.

Eksperci „Porozumienia Zielonogórskiego” zwracają uwagę parlamentarzystów na fakt, iż przejęcie pełni funkcji regulacyjnej w systemie ochrony zdrowia przez Ministra Zdrowia i redukcja płatnika do funkcji kontraktującego świadczenia i kontrolera wykonywania świadczeń stwarza dylematy m.in. odnośnie: potrzeby utrzymywania całej obecnej struktury płatnika publicznego i szczupłości przewidywanych kadr ministerialnych potrzebnych do realizacji wszystkich zadań przekazanych do wyłącznej kompetencji resortu.

– W naszym liście wnioskujemy, by parlamentarzyści odrzucili ten bubel prawny już w pierwszym czytaniu – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji „Porozumienie Zielonogórskie”, która rozpoczęła właśnie wysyłkę eksperckiej analizy do posłów i senatorów.

 (***)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Biuro Federacji PZ 17.06.2014
Rodzinni, specjaliści i szpitalnicy krytycznie o pomysłach ministra zdrowia


Krytyczna analiza tzw. "pakietu kolejkowego" była tematem sobotniego (14 czerwca br.), spotkania przedstawicieli Porozumienia Organizacji Lekarskich, które odbyło się w Poznaniu.
Uczestniczący w spotkaniu przedstawiciele Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia "Porozumienie Zielonogórskie", Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, Polskiej Federacji Pracodawców Ochrony Zdrowia omówili projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw sygnowanych przez Ministra Zdrowia, która w najbliższych dniach wpłynie do laski marszałkowskiej. Wszyscy zgodnie uznali, że zaproponowana przez Ministra Zdrowia nowelizacja nie tylko nie daje szansy poprawy funkcjonowania systemu ochrony zdrowia ale wręcz zagraża jego funkcjonowaniu, co może spowodować nawet protesty środowiska medycznego i organizacji pacjenckich.
- Ten wspólny głos organizacji skupiających lekarzy rodzinnych, lekarzy specjalistów oraz lekarzy pracujących w szpitalach, jest dla nas niezwykle ważny, gdyż w nowelizacji ustawy często wymienia się lekarzy POZ jako tych, na których będzie w dużym stopniu spoczywać ciężar wykonywania zadań związanych z ograniczaniem problemu kolejkowego - podkreślił przedstawiciel "Porozumienia Zielonogórskiego" Adam Tomczyk.
Zebrani zapowiedzieli wspólne działania mające m.in. na celu wskazanie parlamentarzystom problemów, które wystąpią w przypadku przegłosowania ministerialnej nowelizacji, którą środowiska lekarskie uznały za groźny, propagandowy bubel prawny.
12 czerwca na stronach Ministerstwa Zdrowia opublikowany został tekst projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który został zatwierdzony przez Radę Ministrów w dniu 10 czerwca tego roku. Dokument ten zostanie przekazany do prac sejmowych. Żadna z istotnych uwag do tego projektu, które zgłosiła Federacja Porozumienie Zielonogórskie w trakcie konsultacji społecznych, nie została uwzględniona przez Ministra Zdrowia przed przekazaniem projektu pod obrady Rady Ministrów.
- Przegłosowanie nowelizacji spowoduje poważne problemy w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej, których skutki będą odczuwalne także w medycynie specjalistycznej i szpitalnej - podkreślił prof. Andrzej Grzybowski, prezes Polskiej Federacji Pracodawców Ochrony Zdrowia.
(***)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Biuro Federacji PZ 16.06.2014
Zmiana deklaracji wyboru

Komentarze przedstawicieli Porozumienia Zielonogórskiego na temat zmian deklaracji wyboru lekarza, pielęgniarki i położnej w podstawowej opiece zdrowotnej.
11 czerwca Minister Zdrowia wydał nowe rozporządzenie, które zmienia obowiązujące druki. Od dnia 15 czerwca obowiązują już nowe wzory dokumentów. Na wprowadzenie zmian urzędnicy dali lekarzom dwa weekendowe dni. Większość lekarzy poz o nowych drukach nadal nie ma pojęcia.
Wojciech Perekitko, prezes Lubuskiego Porozumienia Zielonogórskiego
Po prostu wściekłość mnie bierze gdy muszę wprowadzać w życie efekty kolejnego rozporządzenia Ministra Zdrowia. Podobnie było z rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie recept lekarskich, które zostało wydane w wigilię Wigilii Bożego Narodzenia i zrobiło z lekarzy refundologów oraz urzędników określających procentowo refundację leków. Panie i Panowie z ulicy Miodowej 15 w Warszawie, bardzo Was proszę, miejcie litość nad pacjentami i personelem medycznym. Czy wiecie ile teraz będzie trwało zapisywanie do przychodni jednej rodziny z dziećmi? Wiecie ile to dodatkowo mitręgi biurokratycznej i kradzieży czasu przeznaczonego dla pacjentów? Wiecie ile to objętościowo zajmie nam miejsca w szafach, szafkach i biurkach? Wiecie? Pewnie zza biurka urzędnika nie widać tych tysięcy zwykłych praktyk lekarzy rodzinnych...Poza tym pojawiła się niezgodność nowego wzoru deklaracji z zarządzeniem Prezesa NFZ 6/2012/DSOZ, które wymaga od świadczeniodawców przekazywania w XML-u PESELU opiekuna osoby, która nie ma nadanego takiego numeru dla siebie. Wzór deklaracji zatem ogranicza pacjentom swobodny wybór świadczeniodawcy mającego umowę z NFZ. Według mojej oceny nowe deklaracje posiadają zatem wadę formalną - nie ma na nich miejsca na dane osobowe opiekuna prawnego osób nieletnich i/lub ubezwłasnowolnionych. A takie osoby nie mają zdolności prawnej do składania oświadczenia/deklaracji wyboru lekarza.
Joanna Szeląg z  Porozumienie Zielonogórskie w Białymstoku
Ministerstwo radośnie obwieściło w piątek, że od niedzieli wchodzą w życie nowe druki deklaracji. Widać w tym butę i bezczelność tworzących prawo. Lekarze rodzinni, a więc ci, którzy zbierają deklaracje, są najlepiej zinformatyzowaną grupą w systemie. Pracujemy na określonym oprogramowaniu. A ministerstwo daje 2 (słownie: dwa) dni, i to weekendowe, na dostosowanie i aktualizację oprogramowania. Nie ma żadnych okresów przejściowych, czy miesiąca, na wejście w życie. Nic takiego. W rodzinnych można bić jak w bęben (bo tylko poz ta zmiana dotyczy). 
Joanna – Zabielska Cieciuch Porozumienie Zielonogórskie w Białymstoku
Cóż, zawsze jest szansa, że programiści nie zdążą, wielu lekarzy się nie zorientuje na czas, zbiorą, w skali kraju, wiele tysięcy deklaracji, które skrupulatny NFZ będzie mógł za parę lat zakwestionować przy kontrolach i zażądać zawrotu "nienależnie pobranych środków" wraz z odsetkami. Bo skoro druk był nie taki, to znaczy, że pacjent nie był naszym pacjentem a opiekowały się nim pewnie krasnoludki... Takie działania NFZ już przerabialiśmy i znamy konsekwencje "niewłaściwego" druku. Zupełnie bezsensowne założenie, że "dla pacjentki lepiej będzie", jeśli wypełni sześć, a pacjent cztery strony deklaracji zamiast dwóch - bo przecież wszystko (???), co robi Ministerstwo jest dla dobra pacjenta. Ta ekipa generalnie ma unikalny talent do wracania do tych rozwiązań z przeszłości, które się nie sprawdzały i były poprawiane. No, ale pan minister wie lepiej... na każdy temat...”
Nie mówiąc o tym, jak ta decyzja wpłynie na ochronę środowiska... 22 strony deklaracji (papierowej) zamiast 8 dla czteroosobowej rodziny (z córkami), zmieniającej lekarza...
http://www.mz.gov.pl/aktualnosci/nowe-wzory-deklaracji-wyboru-swiadczeniodawcy,-lekarza,-pielegniarki-i-poloznej-podstawowej-opieki-zdrowotnej
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Biuro Federacji PZ 11.06.2014
ZA… KLESZCZONY PROBLEM

Lekarze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego jednego z krakowskich szpitali skarżą się „Gazecie Wyborczej”na plagę kleszczy, a dokładnie pacjentów, którzy zgłaszają się, by pozbyć się uciążliwego stawonoga. Problem wydaje się być poważnie zakleszczony, bo towarzyszą mu burzliwe emocje personelu szpitalnego, łącznie z groźbą wystawiania rachunków lekarzom rodzinnym za usunięcie kleszczy ich pacjentom. Jak powszechnie wiadomo, pacjent zgłaszający się na SOR nie potrzebuje skierowania, więc jego lekarz rodzinny często o tej inicjatywie nie ma pojęcia. Pacjenci zaś nie zawsze właściwie oceniają problemy zdrowotne, jakie są ich udziałem. Celem rozkleszczenia problemu lekarze rodzinni polecają wszystkim profilaktykę w postaci środka na komary i kleszcze, a w razie bliskiego kontaktu ze stawonogiem wizytę u swojego lekarza poz. Zdenerwowanym kolegom z SOR-u zaś szklankę zimnej wody na ochłodę.
Małgorzata Stokowska-Wojda

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Biuro Federacji PZ 06.06.2014

Prymariusze wręczone

Jacek Krajewski, Prezes Porozumienia Zielonogórskiego został wyróżniony Prymariuszem. W czwartek 5 czerwca, podczas uroczystego wieczoru wieńczącego pierwszy dzień Szczytu Zdrowia, tę prestiżową nagrodę wręczali naczelni redaktorzy „Medexpress.pl” - Iwona Schymalla i „Służby Zdrowia” - dr Mariusz Gujski.

Wręczając designerską statuetkę „Prymariusza” Renata Furman, zastępca redaktora naczelnego Służby Zdrowia, powiedziała o Jacku Krajewskim:  – To jeden z założycieli Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie”, obecnie prezes Federacji. Pod jego rządami organizacja ta z walczącej grupy aktywistów stała się organizacją ekspercką, aktywnie wytyczającą kierunki, w jakich powinien rozwijać się system ochrony zdrowia w Polsce.

„Prymariuszami” zostali wyróżnieni także: prof. Bolesław Samoliński. – prekursor i twórcą polityki senioralnej w Polsce oraz Wojciech Szrajber, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Kopernika w Łodzi.

Nagrody są przyznawane osobom, będącym „przykładem kompetencji, wrażliwości, dojrzałości i rozumienia oraz patrzenia w przyszłość”. Jak podkreślali organizatorzy, w tym roku Prymariuszami zostały nagrodzone trzy naprawdę wybitne osoby.

Prymariusze to nagrody najstarszej gazety medycznej w Polsce i redakcji najbardziej poczytnego medium, czyli „Służby Zdrowia”, która w tym roku kończy 65 lat, oraz redakcji „Medexpress.pl”, najprężniej rozwijającego się nowego medium branży ochrony zdrowia.

Prymariusz w dawnym języku polskim oznaczał ordynatora, osobę, która sprawuje nadzór, opiekuje się chorymi. Wszystkie wysiłki i kliniczne, i organizacyjne wkłada w to, żeby jak najlepiej zaopiekować się pacjentem i go wyleczyć. Ale prymariusz oznaczał w dawnym języku polskim także pierwszego skrzypka w kwartecie skrzypcowym, czyli wirtuoza.

(M.K. Źródło: Medexpress.pl)



Biuro Federacji PZ 29.05.2014

Pan

prof. Jarosław Peregud-Pogorzelski,

wiceprzewodniczący Zarządu Głównego

Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego

Panie Profesorze,

Udzielając wywiadu dla ostatniej „Medical Tribune” odniósł się Pan do moich wypowiedzi tyczących ostatniej nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Ponieważ każdy ma prawo do swego zdania, szanuję Pańskie, ale wskazuję, że o korporacyjności  należy raczej mówić w kontekście działań środowiska Pana Profesora. Niezależnie od kwestii, które nas dzielą  stale uważam, że lekarze powinni ze sobą rozmawiać w gremium Izby Lekarskiej-instytucji stworzonej po to, aby dbać o nasze, lekarskie, interesy. Jeśli tak się nie dzieje poddawani jesteśmy manipulacjom tak jak w przypadku zmiany w wymienionej wcześniej ustawie, dozwalającej na kontraktowanie świadczeń poz także lekarzom internistom i pediatrom.

Niestety, w przywołanym wywiadzie, to co wyżej wyjaśniłem jest tylko wstępem do szeregu twierdzeń, z którymi nie można się zgodzić. Wskazuje Pan dane, które nie zostały zapewne poddane głębszej analizie, to jest wskaźnik zgonów niemowląt i wskaźnik zgonów dzieci do lat 15. Musi Pan wiedzieć, że w podawanych danych zgony dzieci do lat 15 to przede wszystkim urazy (60%), nieleczone przecież w poz. GUS podaje: „Pozytywnym zjawiskiem jest obserwowany nieprzerwanie spadek umieralności dzieci w wieku 1-14 lat. W 2012 r. na każde 100 tys. dzieci w wieku 1-14 lat zmarło 14 dzieci (w 2000 r. było ich 22, a na początku lat 90. - 36)”oraz „Stałemu spadkowi umieralności dzieci i młodzieży towarzyszy także trend malejącej umieralności niemowląt. W 2013 r. zarejestrowano 1,7 tys. zgonów dzieci w wieku poniżej 1 roku życia (o ok. 100 mniej niż przed rokiem). Współczynnik wyrażający liczbę zgonów niemowląt na 1000 urodzeń żywych wyniósł 4,5‰ (wobec 4,6‰ w 2012 r., 8,1‰ – w 2000 r. i 19,3‰ – w 1990 r.). Przypomnę tylko, że przed 1999 rokiem wszystkie dzieci były przecież objęte opieką pediatryczną i w tym czasie medycyna rodzinna zaczynała się dopiero organizować. Logika każe domniemywać, że wprowadzenie medycyny rodzinnej poprawiło oba te wskaźniki.

Pan Profesor powołuje się także na badania opinii publicznej. Sugestywne pytanie to niewiarygodna odpowiedź. Pytanie: „czy pediatra powinien pracować w poz” jest nawet jawnie fałszywe, bo zawiera sugestię, że tak nie jest. Prawda jest taka, że w podstawowej opiece zdrowotnej w Polsce pracuje obecnie około 6 tysięcy pediatrów, co przy limicie tylko 1500 dzieci objętych opieką każdego z nich daje populację 9 milionów dzieci. Ludność Polski w wieku 0-17 lat stanowi ok. 18% czyli ok. 6,5 miliona osób. Wynika z tego jasno, że każde dziecko w Polsce może już obecnie być objęte opieką pediatry w poz, jeśli tylko rodzice wyrażą taką wolę. Przypomnę, że każdy lekarz pracujący w podstawowej opiece zdrowotnej przed rokiem 2007 i nadal do roku 2017 i posiadający swoich pacjentów w POZ (tzw. listę aktywną) mógł rozpocząć specjalizację z medycyny rodzinnej i nadal opiekować się swoimi pacjentami, pozostając po tej dacie lekarzem uprawnionym do pracy w poz.

Wprowadzenie lekarzy rodzinnych do systemu i budowanie poz w oparciu o medycynę rodzinną nie było żadnym błędem, tylko dobrze przemyślaną decyzją, opartą na doświadczeniach europejskich i doświadczeniach polskich pacjentów leczonych jeszcze nie tak dawno w poradniach rejonowych, w siemaszkowskim modelu tandemu internista-pediatra. Człowiek choruje nie tylko internistycznie i pediatrycznie, jest jeszcze sporo innych chorób,  zdarzeń medycznych i około medycznych rozłożonych w czasie, wielokrotnie od urodzenia po wiek sędziwy. O tym wiedzą kraje dobrze zarządzające opieką zdrowotną i stąd instytucja lekarza rodzinnego, tego, który zna swoich pacjentów przez całe swoje życie zawodowe. Lekarz rodzinny sprawuje także dobrą opiekę nad dziećmi. Tak jest w Polsce i w większości krajów Europy.

Pan profesor twierdzi, że wydarzenia ostatnich dni potwierdzają błędy, które popełniono przy konstruowaniu podstawowej opieki zdrowotnej, i że jakoby miejsce pediatrów zajął całkowicie lekarz rodzinny. Jak już wcześniej wyjaśniłem lekarzy rodzinnych jest w obecnym systemie niewielu więcej niż pediatrów. Natomiast jeśli miał pan na myśli ostatnie wydarzenia z udziałem dzieci, szeroko opisywane w prasie, to zaleciłbym dokładne ponowne prześledzenie wszystkich tych wydarzeń, ponieważ wartość tych twierdzeń równa się poziomowi poprzednio wygłoszonych przez Pana Profesora. Zdarzenia te miały miejsce w nocnej i świątecznej opiece oraz na izbach przyjęć.

Wszystko, na co powyżej wskazałem, jest wyjaśnieniem sytuacji obecnej. Pan minister nie przedstawił żadnych danych uzasadniających zmiany organizacyjne w poz, twierdząc jedynie, że jest taka potrzeba i nie podał żadnych wskaźników monitorujących wprowadzane zmiany. Nie wskazuje się na potrzebę większego finansowania podstawowej opieki zdrowotnej i motywowania do osiągania założonych wcześniej wskaźników poprawy opieki, np. nad matką i dzieckiem. Domniemaniem jest również założenie, że „wprowadzenie” pediatrów do poz poprawi jakość opieki i zmniejszy ilość konsultacji specjalistycznych. Żadne analizy takich sukcesów nie zostały przedstawione ani posłom, ani opinii publicznej.

Jest to zatem decyzja polityczna, ewidentnie „pod publiczkę”. Niepotrzebne są zatem tutaj zafałszowywane dane i manipulacja opinią publiczną.  Wyraźnie widać, że to nami, lekarzami, się manipuluje. Gorliwe szukanie uzasadnienia takiego stanu rzeczy po stronie Pana Profesora nie zmieni już niczego. Życzę zatem Panu Profesorowi dalej dobrego samopoczucia w załatwianiu spraw dla środowiska pediatrów w Polsce. Na obecnym rynku usług zdrowotnych kontraktowanie świadczeń w zakresie poz i jego wypełnianie niepozbawione jest pułapek, zatem dobre samopoczucie na pewno się przyda…a nowe podmioty utworzone przez pediatrów zapraszamy do składania deklaracji do naszego Związku, bo mam pewność, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Gdy  pediatrzy, za Pana namową, staną się już lekarzami poz, staną się też celem krytyki tego samego ministra, który tak się nimi obecnie „opiekuje”.

  Z poważaniem
   Prezes FPZ
 Jacek Krajewski

 

Biuro Federacji PZ 28.05.2014

 

Retoryczne pytania śląskich lekarzy


Należy przypuszczać, że gdyby śląscy lekarze zakupili do celów zawodowych tanie samochody wyprodukowane w państwach spoza Unii Europejskiej, nie zainteresowałoby to żadnego urzędnika resortu zdrowia. Nie ma bowiem listy państw, których wyrobów nie wolno kupować, nie ma także listy towarów unijnych nakazanych do zakupu.


Szwajcaria nie należy do Unii Europejskiej i przede wszystkim kojarzy się z dużymi pieniędzmi. Czy oznacza to jednak, że w dziedzinie zarządzania ustępuje zrzeszonym w niej państwom i pod każdym względem jest droższa? Pytania to można uznać za retoryczne.

A wynikają one z sytuacji w jakiej znaleźli się śląscy lekarze, którzy spełniając swój obowiązek uznali, że w dobie kryzysu należy oszczędniej gospodarować finansami. Wyszli z założenia, że skoro istnieje instytucja przetargów, to i oni mogą wybrać partnera, za którego wysokiej jakości towar będą mogli zapłacić mniej, niż za oferowane na rynku.


Tymczasem, co kierującym się zdrowym rozsądkiem lekarzom nawet do głowy nie przyszło, okazało się, że urzędnicy resortu zdrowia uznali, że na wspomniany towar mają monopol wyłącznie firmy z państw UE… i jego zakupu nie chcą uznać.


A chodzi o to, że Prezes NFZ w swoim zarządzeniu w sprawie określenia kryteriów oceny ofert przy zawieraniu umów dotyczących udzielania świadczeń opieki zdrowotnej zapisał, iż jednym z nich jest certyfikat systemu zarządzania wydany przez jednostkę posiadającą akredytację w zakresie sektora usług medycznych udzielony przez Polskie Centrum Akredytacji lub przez „równorzędny podmiot zagraniczny”.


Śląscy lekarze zrzeszeni w Federacji „Porozumienie Zielonogórskie” uznali za taki „równorzędny podmiot zagraniczny” szwajcarską firmę Quality Service Zurych AG posiadającą akredytację Swiss Accreditation Service - organizacji będącej sygnatariuszem EA MLA – Wielostronnego Porozumienia Europejskiej Współpracy w Dziedzinie Akredytacji oraz IAF (Międzynarodowej organizacji skupiającej jednostki akredytujące), w dziedzinie certyfikacji Systemów Zarządzania Jakością oraz Środowiskiem.


Śląscy lekarze PZ wybrali ofertę wymienionej firmy, odbyli szkolenia i uzyskali odpowiednie certyfikaty, dzięki którym uzyskali punkty rankingujące mogące przesądzać w postępowaniach konkursowych NFZ dotyczących zawierania umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.


Tymczasem Urzędnicy Komisji Konkursowej Śląskiego Oddziału NFZ nie uznali tych certyfikatów motywując swą decyzję Zarządzeniem Prezesa NFZ zawierającym sformułowanie, iż: przez „równorzędny podmiot zagraniczny” rozumie się podmiot z akredytacją jednostki akredytującej innego państwa członkowskiego UE… Czyli za podstawę przyjęli kryterium geopolityczne, gdy w tym samym punkcie można znaleźć także informację, iż jednostka akredytująca powinna wykazywać zgodność z wymaganiami odpowiedniej normy zharmonizowanej oraz wymaganiami właściwego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego dotyczącymi akredytacji i nadzoru rynku. A za taką zgodność można właśnie uznać fakt, iż wspomniana Swiss Accreditation Service jest sygnatariuszem Wielostronnego Porozumienia Europejskiej Współpracy w Dziedzinie Akredytacji.


Śląscy lekarze uważają, że doszło do zawężenia pojęcia „równorzędny podmiot zagraniczny” i nie można stawiać prawa wewnętrznego ponad normami prawa międzynarodowego oraz unijnego. Zwrócili się w tej sprawie miedzy innymi do Ministra Spraw Zagranicznych.


A tymczasem kwestionowanie przez urzędników Komisji Konkursowej Śląskiego Oddziału NFZ posiadanych przez lekarzy certyfikatów, może mieć decydujące znaczenie w toczących się właśnie postępowaniach konkursowych.


Śląscy lekarze zakładali, że zaoszczędzone finanse będą mogli przeznaczyć na rozwój swych przychodni i gabinetów. Skorzystaliby na tym ich pacjenci. Jeśli arbitralne decyzje ministerstwa zdrowia promującego droższe oferty firm z krajów UE zostaną utrzymane, to może się okazać, że śląscy lekarze nie tylko stracili pieniądze ale i pacjentów.


W rzeczywistości jednak stracą także pacjenci…

(***)

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Biuro Federacji PZ 22.05.2014

 

Mazowiecki NFZ wydłuża kolejki do lekarzy

Od kilku miesięcy Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ w swoich postępowaniach kontrolnych kwestionuje definicję porady lekarskiej. Urzędnicy tej instytucji wymagają w protokołach, by przychodnie każdorazowo wykonywały czynności składające się na pełną wizytę,  czyli wywiad z pacjentem, pełne badanie lekarskie, przekazanie zaleceń oraz zapisanie leków.


Urzędnicy nie chcą albo nie potrafią zrozumieć, że w przypadkach gdy choroba przebiega stabilnie a pacjent dobrze się czuje, to wizyty w poradni mogą być rzadkie i sprowadzać się de facto do powtórzenia leków. Właśnie dla takich sytuacji prezes NFZ, w zarządzeniu określającym warunki realizacji świadczeń w podstawowej opiece zdrowotnej, określił definicję porady, która pozwala lekarzowi POZ na wystawienie recept bez konieczności każdorazowego zbierania pełnego wywiadu i przeprowadzania pełnego badania przedmiotowego.

Definicja taka stanowi wprawdzie pewne odstępstwo od powszechnie obowiązujących wymogów ale umożliwia lekarzom POZ, by zaoszczędzony w ten sposób czas mogli przeznaczyć dla innych pacjentów, których w POZ nie brakuje a nawet przybywa wskutek znanych problemów specjalistyki ambulatoryjnej.

- Regulacja taka wynika z faktu, iż jednym z ważniejszych codziennych zajęć lekarzy POZ jest opieka nad pacjentami przewlekle chorymi - mówi Wojciech Pacholicki, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego. - Osoby z nadciśnieniem, cukrzycą, astmą czy innymi przewlekłymi schorzeniami są stałymi klientami naszych przychodni. Część z nich leczona jest na podstawie diagnozy postawionej przez lekarza POZ, inni kontynuują terapie rozpoczęte w poradniach specjalistycznych. Dlatego właśnie prezes NFZ zezwolił na wystawienie recept bez zbędnej procedury.

Sytuacja w której przychodnie w województwie mazowieckim karane są za udzielanie świadczeń zgodnie z warunkami podpisanych umów wydaje się co najmniej dziwna. Efekt takich działań jest łatwy do przewidzenia. Przychodnie dostosowując się do poglądu MOW NFZ będą każdorazowo realizować pełną wizytę lekarską, wiec kolejki się wydłużą a pacjenci na spotkanie z lekarzem POZ będą czekać, czekać i czekać... Wbrew antykolejkowym obietnicom ministra zdrowia.

- Ostatni tak nieprzemyślany pomysł Mazowiecki NFZ zaprezentował trzy lata temu, domagając się każdorazowo osobistej wizyty pacjenta w poradni – skończyło się to medialnym  wystąpieniem minister Ewy Kopacz, która zapewniała pacjentów, że fanaberie funduszu zostały już ukrócone – dodaje Wojciech Pacholicki. - Może tym razem Bartosz Arłukowicz wystąpi na bis?

 

porada lekarska – świadczenie opieki zdrowotnej, o którym mowa w ust. 1 pkt 1 i 2 części I załącznika nr 1 do Rozporządzenia MZ, udzielone w warunkach ambulatoryjnych albo w domu świadczeniobiorcy, przeprowadzone zgodnie z zasadami dobrej praktyki lekarskiej przez lekarza posiadającego kwalifikacje określone w niniejszym zarządzeniu, obejmujące:
- badanie przedmiotowe lub,
- badanie podmiotowe lub,
- świadczenia zabiegowe lub,
- badania diagnostyczne niezbędne dla postawienia diagnozy lub kontynuacji prowadzonego przez lekarza procesu leczenia lub,
- ordynację leków;

[§ 2 ust. 1 pkt 7  zarządzenia 85/2011 prezesa NFZ określający warunki realizacji świadczeń w podstawowej opiece zdrowotnej]

 

Biuro Federacji PZ 24.04.2014

 

10 urodziny Porozumienia Zielonogórskiego

 

(Warszawa, 26.04.2014 r.) Przedstawiciele wszystkich związków regionalnych zrzeszonych w Federacji Porozumienie Zielonogórskie uczestniczyli dziś w Gali z okazji 10-lecia tej organizacji. Na spotkanie przyjechali także jej założyciele oraz sympatycy. 

- Jesteście jedną z najprężniej działających organizacji w sektorze ochrony zdrowia – mówi w trakcie otwarcia spotkania Andrzej Mądrala, wiceprezydent Konfederacji Pracodawców RP. – Działania Porozumienia Zielonogórskiego dają korzyści całemu środowisku ochrony zdrowia. Widzę dalszą konieczność współpracy z FPZ, nie tylko przy tworzeniu raportu Akademii Zdrowia 2030. Razem będziemy mieli jeszcze większą siłę przebicia - dodał. 

- Większość lekarzy rodzinnych was podziwia i wam dziękuje – mówi profesor Witold Lukas, konsultant krajowy ds. medycyny rodzinnej w latach 2001-2011. – Widząc to wszystko, co się dzieje w ochronie zdrowia, zaczynam się gubić. Boję się, czy po obecnych zmianach wykształcimy nowych lekarzy rodzinnych. Serdecznie was proszę, żeby zacząć znowu rozwijać medycynę rodzinną tak, jak to było w latach 90. 

Jednym z tematów debat były rozważania dotyczące polityki zdrowotnej. Dysonans między ideą medycyny rodzinnej, a zapatrywaniami i działaniami polityków najkrócej obrazują dwie wypowiedzi: 

- Kluczowym zadaniem medycyny rodzinnej jest zdrowie, jego promocja i edukacja, przynoszące zauważalne efekty dopiero po wielu latach konsekwentnych działań – mówi Jacek Krajewski. - W tej chwili bardzo martwi ciągle zmniejszająca się liczba młodych lekarzy. Średnia wieku w poz wynosi powyżej 50 lat. Pomysł z lat 90, by każdy Polak miał swojego lekarza rodzinnego – przewodnika po systemie - dziś został całkowicie wypaczony. 

Tomasz Szelągowski, dyrektor Federacji Pacjentów Polskich zwrócił uwagę na sposób tworzenia prawa w ochronie zdrowia:

- Najpierw rząd tworzy prawo, później je przepycha po fikcyjnych konsultacjach społecznych, następnie lekarze muszą to realizować, a skutki ponoszą pacjenci. 

Zwrócił także uwagę na pakiet kolejkowy, zaproponowany przez ministra zdrowia:

- Zaproponowanie jednej grupie pacjentów (onkologicznych), lepszego dostępu do leczenia jest błędem. Takich rzeczy się nie robi – to jest dyskryminacja innych pacjentów – dodał Tomasz Szelągowski. 

W rocznicowej gali uczestniczyli także politycy: wiceminister zdrowia Aleksander Sopliński oraz posłanki PO Lidia Gądek i Janina Okrągły. Przyjechali również przedstawiciele innych organizacji ochrony zdrowia w tym Zdzisław Szramik wiceprzewodniczący OZZL. 

Spotkanie nie mogło się odbyć bez „styropianowych” wspomnień. O powstaniu PZ opowiadali jego założyciele oraz redaktor Renata Furman, zastępca redaktora naczelnego Służby Zdrowia, która w czasie protestów lekarzy na przełomie lat 2003 / 2004 pełniła funkcję rzecznika NFZ. 

 - Ówczesny prezes NFZ Krzysztof Panas był przekonany, że uda się złamać opór lekarzy – mówi Renata Furman. – Moja rola w tym czasie była bardzo trudna. Występując przed kamerą telewizyjną zdawałam sobie sprawę, że brakuje mi argumentów, a historyczna racja jest po stronie lekarzy. 

- Skonsolidowała nas decyzja NFZ, która nałożyła na lekarzy obowiązek całodobowej opieki nad pacjentami – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. - Postawiliśmy wszystko na jedną szalę. - Takie stawki, jakie zaproponował nam NFZ, nie dawały możliwości funkcjonowania. 

 (***)

 

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Biuro Federacji PZ 24.04.2014

 

Dwa projekty ustawy refundacyjnej

Nadzwyczajna podkomisja Komisji Zdrowia rozpatrzy obywatelski projekt o zmianie ustawy refundacyjnej.  Wniosek w tej sprawie został rozpatrzony w środę 23 kwietnia. Przewodniczącym podkomisji został były wiceminister zdrowia Jakub Szulc. Pierwsze jej posiedzenie planowane jest na koniec maja.

- W kuluarach wszyscy wyrażają zainteresowanie naszym projektem, dlatego nie dziwi fakt, że za utworzeniem podkomisji zgodnie opowiedziały się wszystkie kluby – mówi  Mariusz Kocój ekspert Porozumienia Zielonogórskiego.

 
- Odbyliśmy długą dyskusję podczas pierwszego czytania – mówi Igor Radziewicz-Winnicki, wiceminister zdrowia. - W ślad za tym projektem zmierza projekt rządowy, być może udałoby się, i o to wnoszę, spowodować procedowanie tych ustaw równolegle. Przy czym ten rządowy jeszcze niestety potrzebuje zapewne kilku tygodni.

Przypomnijmy, że przedstawiony 13 marca w Sejmie projekt Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, który powstał przy Porozumieniu Zielonogórskim przyjęty został z zainteresowaniem przez wszystkie kluby partyjne, które uznały, że powinien trafić do dalszych prac w Sejmowej Komisji Zdrowia.

Projekt powstał w wyniku pracy ekspertów Federacji Porozumienie Zielonogórskie, a w przepisowym terminie 3 miesięcy podpisało się pod nim ponad 150 tysięcy pacjentów i pracowników podstawowej opieki zdrowotnej.

Obecnie obowiązująca ustawa, której zmiany postulowane są w projekcje, powstała bez konsultacji z praktykami. Spowodowała wiele problemów, które stały się powodem rosnącego niezadowolenia pacjentów oraz absurdalnych utrudnień w pracy lekarzy, którzy zgodnie z powołaniem i misją wykonywanego zawodu, powinni poświęcać swój czas leczeniu.

Zamierzonym efektem poprawionej ustawy jest umożliwienie pacjentom szerszego dostępu do leków refundowanych oraz zwiększenie skuteczności leczenia.

Posłowie wypowiadając się w Sejmie na temat przedstawionych w projekcie propozycji wielokrotnie wyrażali zaniepokojenie obecną sytuacją w polskim systemie ochrony zdrowia.

 (***)

 

Biuro Federacji PZ 11.03.2014

 

Federacja czyta posłom

– Mamy dobre rozwiązanie by poprawić dostęp do leków refundowanych. Skoro parlament coś zepsuł, to najwyższy czas czas to naprawić. Tym razem przepisy napisali praktycy – mówi  Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, który 13 marca przedstawi posłom obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych. 

Pod projektem PZ, w przepisowym terminie 3 miesięcy, podpisało się ponad 150 tysięcy pacjentów i pracowników podstawowej opieki zdrowotnej (aby tego typu inicjatywy obywatelskie były rozpatrywane przez Sejm należy uzyskać 100 tysięcy podpisów). Teraz przyszedł czas na jego pierwsze czytanie.

Jacek Krajewski podkreśla znaczenie sugerowanych przez PZ zmian: – Teraz dobro polskich pacjentów i naprawa tego aspektu systemu opieki zdrowotnej zależą od rozsądku posłów i ich woli współpracy z naszymi ekspertami.

Co postulują eksperci PZ? 

Proponowane przez PZ poprawki do ustawy mają na celu wskazanie, że refundacja leku warunkowana będzie wyłącznie określonym stanem klinicznym i wiedzą medyczną dotyczącą tego stanu, a nie obwieszczeniem Ministra Zdrowia. Zdaniem Porozumienia Zielonogórskiego ustalenie poziomu odpłatności nie wchodzi w zakres działań lekarza wykonywanych przy wystawianiu recept. (Ustalenie poziomu odpłatności będzie w takiej sytuacji prostą czynnością techniczną polegającą na porównaniu nazwy leku z kodem danej choroby, bez udziału lekarza).

Dodatkowo projekt ustawy wprowadza nowy mechanizm polegający na ustaleniu maksymalnej wysokości kosztów ponoszonych przez pacjentów na zakup leków refundowanych. Po przekroczeniu poziomu wydatków na leki refundowane w proponowanej wysokości 3-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę – całość dalszych kosztów ma być zwracana pacjentowi przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Rozwiązanie to służyć będzie ochronie osób najbardziej pokrzywdzonych, które muszą wydawać na leki największą część swych dochodów.

Ostatnim z celów zmian jest wprowadzenie  mechanizmu pozwalającego aptekom na utrzymywanie stałej ilości leków refundowanych, a przez to zwiększenie ich dostępności dla pacjentów, szczególnie w okresach zmian obwieszczeń Ministra Zdrowia. W obecnym stanie prawnym apteka, która zakupiła w hurtowni dany lek refundowany za określoną kwotę, w razie obniżenia poziomu ceny tego leku zmuszona jest go sprzedać po cenie dużo niższej, niż cena zakupu, a więc ze stratą. Wprowadzony mechanizm ma uchronić apteki przed ponoszeniem kosztów tak określonych zmian.

Obowiązującą ustawę należy zmienić

Po wejściu w życie obecnej Ustawy o refundacji leków we wszystkich grupach społecznych i zawodowych, których ustawa ta dotyczy, powstało duże rozczarowanie wprowadzonymi rozwiązaniami. Uznano, że wprowadziła ona niezmiernie uciążliwe dla pacjentów,  lekarzy i świadczeniodawców rozwiązania dotyczące sposobu ustalania poziomu refundacji.

Eksperci Porozumienia Zielonogórskiego wielokrotnie zwracali władzom resortowym uwagę na negatywne skutki obowiązującej ustawy: 1. Znaczący spadek liczby przepisywanych pacjentom leków refundowanych. 2. Wzrost wydatków pacjentów na leki oraz coraz powszechniejsze zjawisko nie wykupywania leków przez uboższych pacjentów, a w efekcie zmniejszenie skuteczności leczenia. 3. Obciążanie lekarzy nadmierną ilością czynności administracyjnych związanych z przepisywaniem leków refundowanych, co ogranicza czas, który powinni poświęcić na leczenie pacjentów. 4. Przerzucenie na apteki kosztów związanych z obniżeniem cen na leki refundowane w sytuacji, w której apteka zakupiła dany lek w cenie wyższej niż przed obniżką.

– Zamierzonym efektem ustawy jest umożliwienie pacjentom szerszego dostępu do leków refundowanych oraz zwiększenie skuteczności  leczenia, w tym także poprzez rezygnację z obciążania lekarzy czynnościami urzędniczymi, zabierającymi czas, który powinien być przeznaczony na  leczenie – tłumaczą eksperci Porozumienia Zielonogórskiego.

Polscy pacjenci i lekarze liczą na rozsądną zmianę

Inicjatywa legislacyjna lekarzy rodzinnych zrzeszonych w Federacji Porozumienie Zielonogórskie zaliczona została przez środowisko medyczne do przełomowych działań, które w 2013 roku zmieniły polską medycynę i ochronę zdrowia.

– Od momentu, gdy złożyliśmy projekt otrzymujemy wyrazy poparcia od organizacji lekarskich oraz działających na rzecz pacjentów, a zwłaszcza samych pacjentów, którym wielokrotnie musieliśmy tłumaczyć powody problemów, do których doprowadziły aktualne przepisy. Mam nadzieję, że tym razem parlamentarzyści nie popełnią takich błędów, jak te, które spowodowały naszą akcję. A także, iż dostrzegą, że popierający nasz projekt, to ich potencjalni wyborcy – przypomina prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie Jacek Krajewski.


***

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Biuro Federacji PZ 13.02.2014

 

FEDERACJA PORO

Strefa członkowska


Komunikat dla lekarzy dotyczący nowelizacji rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie recept lekarskich wprowadzającej receptę transgraniczną
Więcej na stronie kodowanej.


Oświadczenie

Cztery ogólnopolskie organizacje wydały wspólne oświadczenie

czytaj więcej

Po trupach do celu?

Nieuwzględnienie zastrzeżeń i opinii

czytaj więcej

Narasta niezadowolenie w Podstawowej Opiece Zdrowotnej

W sobotę 19 lipca w Zabrzu spotkał się Zarząd Funkcyjny PZ

czytaj więcej