Materiały dla mediów

Federacja PZ 14.11.2014

 

Ministrze! Przestań okłamywać pacjentów!

Tak zwany „pakiet onkologiczny” jest tylko propagandową próbą oszukania pacjentów – alarmują eksperci Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie. I apelują: Ministrze! Przestań okłamywać pacjentów!

- Miał rozwiązać problem kolejek do lekarzy specjalistów, który rzeczywiście należało już dawno rozwiązać. Dawał chorym na raka i ich rodzinom nadzieję – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Eksperci tej organizacji, od 10 lat dbającej o prawidłowe funkcjonowanie podstawowej opieki zdrowotnej (która, według dyrektywy UE, stanowi fundamentalny element systemu ochrony zdrowia), wielokrotnie wskazywali na wady ministerialnego projektu. Wielokrotnie apelowali także do prawodawców o współpracę przy tworzeniu przepisów dotyczących prawa mającego obowiązywać lekarzy rodzinnych od 1 stycznia 2015.

Mijały miesiące ministerialnych zapewnień o skuteczności projektu mającego zapewnić rozwiązanie problemu kolejkowego. W tym czasie eksperci PZ wielokrotnie próbowali wskazać na niedoskonałości, a nawet wręcz niedoróbki wychwalanego pomysłu Bartosza Arłukowicza. Bez skutku.

Im bliżej było do końca roku, tym częściej pojawiały się komunikaty o rzekomych konsultacjach tego projektu ze środowiskiem lekarzy rodzinnych. Miały one charakter propagandowy i mijały się z prawdą, która miała na celu przerzucenie kosztów opieki nad pacjentami onkologicznymi na świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej. W międzyczasie minister próbował budować negatywny wizerunek lekarzy POZ chcąc skonfliktować ich z pediatrami. Społeczeństwu przekazywane były komunikaty, że poszczególne punkty projektu są uzgadniane z lekarzami rodzinnymi.

Nie była to prawda. Obnażane przez ekspertów PZ błędy projektu ministra były ignorowane, co doprowadziło do wprowadzenia przepisów, które od 1 stycznia 2015 roku mogą zagrozić funkcjonowaniu systemu podstawowej opieki zdrowotnej w całej Polsce.

Zagrożenie to jest realne. Świadczeniodawcy POZ obawiają się wziąć odpowiedzialność za propagandowe, ministerialno-rządowe obietnice składane pacjentom ich kosztem. Restrykcyjne kontrakty z NFZ, w założeniu ministra oparte na mafijnej zasadzie „propozycji nie do odrzucenia”, mogą jednak pozostać niepodpisane. Wtedy ministrowi pozostanie tylko jedno wyjście: Powołać ich „w dornowe kamasze”…

Do 1 stycznia 2015 roku pozostało mniej, niż dwa miesiące. Ustalone przez ministra zdrowia negocjacje są przedłużane od pół roku, a sporadyczne spotkania kończą się brakiem konkretnych zapisów rozwiązań.

Zarzuty ekspertów reprezentujących lekarzy rodzinnych są poważne. Najważniejsze wśród nich to brak szczegółowej oferty MZ dla świadczeniodawców POZ oraz pomysłu na organizację ich świadczeń. Obawiają się także przerzucenia odpowiedzialności na świadczeniodawców POZ w zakresie opieki nad pacjentami leczonymi do tej pory specjalistycznie bez zapewnienia w tym celu odpowiednich warunków. Podkreślają również brak wcześniejszego pilotażu efektywności rozwiązań pakietu kolejkowego i związanego
z tym finansowania nowych zadań dla POZ.

Wspomniane błędy systemowe sprawiły, że brakuje bodźców motywujących do pracy
w POZ, w której zaczyna brakować lekarzy i pielęgniarek.

Eksperci PZ obwiniają system preferujący tzw. medycynę naprawczą (szpitalno-specjalistyczną), który spowodował nacisk na zwiększenie liczby wykonywanych w POZ badań diagnostycznych ze względów pozamerytorycznych (wyższe stawki za więcej badań), oraz  nakaz diagnozowania bez wyraźnych wskazań medycznych - wyłącznie na życzenie płatnika. Wskazują przy tym merytoryczne błędy w rozporządzeniu MZ w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu POZ (z dnia 20 października br.), np. wpisanie szeregu takich badań (wątpliwych merytorycznie do stosowania w POZ), jak wskaźnik PSA oraz USG krtani i śródpiersia.

Na przeszkodzie w porozumieniu się świadczeniodawców i ministra, stoi również zapis zawężający definicję lekarza rodzinnego - dopuszczający do podzielenia opieki między lekarzami rodzinnymi na opiekujących się dziećmi „lub” dorosłymi (zamiast  obowiązującego w większości państw na całym świecie - opiekujących się całą populacją).

Przypadkowość rozwiązań pakietu onkologicznego i brak jego rzetelnego przygotowania powoduje też organizację fasadowych szkoleń w zakresie onkologii (jedynie w Warszawie, po jednym dniu dla lekarzy z każdego województwa), zaprogramowanych na zasadzie: „onkologia w 6 godzin”). Ich pełna realizacja oznaczałaby wyłączenie każdego z województw z realizacji świadczeń POZ na jeden dzień.

Świadczeniodawcy z Porozumienia Zielonogórskiego podkreślają, iż realność realizacji od 1 stycznia tzw. Pakietu onkologicznego w przedstawianym przez MZ kształcie, jest bardzo wątpliwa. Zwłaszcza, że budzi on szereg wątpliwości prawnych m.in. dotyczących podziału pacjentów na dwie kategorie, gdy pacjentów wymagających równie szybkich terapii, jak w przypadku onkologii, jest więcej.

Ponadto wprowadzony w przepisach system kar dla lekarzy nie wykazujących narzuconej przez MZ absurdalnej z różnych powodów liczby tzw. Pacjentów onkologicznych, może spowodować ograniczenie dostępu wszystkich pacjentów do lekarzy rodzinnych.

 

Federacja PZ 12.11.2014

 

Czy Ministerstwo Zdrowia jest świadome skutków swoich decyzji?


W środę (12.11.2014), w siedzibie Ministerstwa Zdrowia odbyło się kolejne spotkanie przedstawicieli Federacji Porozumienie Zielonogórskie z przedstawicielami Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia. Delegacji NFZ przewodniczył Prezes NFZ, Tadeusz Jędrzejczyk, ze strony Ministerstwa rozmowy prowadzili: Wiceminister Zdrowia Sławomir Neumann oraz Wiceminister Zdrowia Piotr Warczyński.

 

Ministerstwo Zdrowia po raz kolejny nie przygotowało oferty finansowania świadczeń POZ satysfakcjonującej świadczeniodawców – zaś, do propozycji przedstawionych przez Federację PZ, Minister Neumann odniósł się negatywnie.

 

Po 2-godzinnych negocjacjach, Minister Neumann ostatecznie uznał, że wobec rozbieżności podawanych wyliczeń nie jest w stanie jednoznacznie opowiedzieć się za którąś z przedstawianych propozycji.

 

Przedstawiciele PZ uznali, iż strony nie uzyskały porozumienia i na tym zakończono spotkanie. Było to 5 spotkanie z Ministerstwem Zdrowia i NFZ, które skończyło się niczym. Wobec powyższego, w dniu jutrzejszym, t.j. w dniu 13.11.2014 r. zwołana została, wspólnie z Kolegium Lekarzy Rodzinnych, konferencja prasowa, w celu przedstawienia mediom aktualnej sytuacji w zakresie kontraktowania świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej.

 

- Do końca roku pozostało półtora miesiąca. Nowe przepisy mają zreformować system ochrony zdrowia. Projekt tzw. Pakietu onkologicznego jest niemożliwy do zrealizowania bez zmiany warunków kontraktowania. Tak dalej być nie może – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji PZ.

 

(***)

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Federacja PZ 12.11.2014

 

Zaproszenie na Konferencje Prasową

Serdecznie zapraszamy na konferencje prasową, która odbędzie się w czwartek 13 listopada o godz. 13.00 w Domu Dziennikarza przy Foksal 3/5 w Warszawie. Tematem spotkania będzie podsumowanie rozmów z Ministerstwem Zdrowia i NFZ na temat pakietów onkologicznego i kolejkowego oraz warunków kontraktowania świadczeń w zakresie POZ na 2015 rok.

Gospodarzami spotkania będą Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie oraz Tomasz Tomasik, Prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych.

 

.................................................................................................................................................................................................

Federacja PZ  06.11.2014

 

Poroniony pomysł urzędników Ministerstwa Zdrowia

Ministerstwo Zdrowia chce przeprowadzić szkolenia dla lekarzy rodzinnych , mające poszerzyć ich wiedzę w zakresie tzw. „ pakietu onkologicznego”. Urzędnicy nie uwzględnili jednak realiów ich pracy. Szkolenia zaplanowali w Warszawie, w godzinach pracy gabinetów oraz w sezonie zwiększonej zachorowalności.

Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego, po doświadczeniach ze szkoleniami organizowanymi przez NFZ, obawiają się, że będą one kolejnym niewypałem, gdyż w takiej sytuacji frekwencja będzie niska.

- Ministerstwo Zdrowia zapomina, że z powodu systemowych zaniedbań w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej, średnia wieku specjalisty medycyny rodzinnej wynosi ponad pięćdziesiąt lat. Jest nas za mało, trudno znaleźć kogoś na zastępstwo. Sama nie miałam dnia wolnego od trzech lat, bo nie znalazłam kolegów, którzy mogliby mnie zastąpić. Sami też przecież mają praktyki – mówi Małgorzata Stokowska-Wojda, lekarz rodzinny z Lubelszczyzny

Krytycznie ocenia ten pomysł także Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie - W Polsce jest jest wiele Centrów Onkologii, które mogłyby szkolić lekarzy z danego regionu. Zgodnie z projektem lekarze POZ będą współpracować z najbliższymi ośrodkami – tam więc takie spotkania byłyby uzasadnione. Lekarze mogli poznać realia tych Centrów i zasady kierowania do nich pacjentów. Tymczasem wszystkie szkolenia odbywają się w Warszawskim Centrum Onkologii. Zamiast praktyki będzie teoria zgodna z marzeniami ministra.

Eksperci Porozumienia Zielonogórskiego wielokrotnie zwracali uwagę ministerialnym urzędnikom na oderwane od rzeczywistości elementy projektu „pakietu onkologicznego”. Niestety, najczęściej ich uwagi były ignorowane.

(***)

 

Federacja PZ 24.10.2014

 

Pakiety nadal bez konkretów


W czwartek 23 października w Ministerstwie Zdrowia przedstawiciele Federacji Porozumienie Zielonogórskie spotkali się z Bartoszem Arłukowiczem Ministrem Zdrowia, by omówić zapisy kontraktów z NFZ w 2015 r.
- To kolejne spotkanie z Ministerstwem Zdrowia, które nie wniosło nic nowego, nie mamy żadnych wiążących ustaleń z Ministrem Bartoszem Arłukowiczem, choć do wdrożenia pakietu onkologicznego zostało 2 miesiące. Co mamy mówić pacjentom? – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

 

Lekarze rodzinni od dłuższego czasu krytykują bierność ministerstwa w ustaleniu konkretów związanych z pakietami kolejkowym i onkologicznym.
To co niepokoi najbardziej to próba zabrania środków na leczenie pacjentów z cukrzycą oraz niewydolnością krążenia oraz monstrualne obciążanie lekarzy kolejnymi biurokratycznymi obowiązkami ,które zabierają cenny czas przeznaczony dla pacjentów(m.in. siedmiostronicowa tzw zielona karta czy rozszerzana do granic absurdu w POZ sprawozdawczość).
- Cieszymy się że będziemy mogli jaszcze bardziej zaangażować się w wykrywanie nowotworów, ale nie można dyskryminować i pozbawiać możliwości leczenia innych schorzeń – mówi Wojciech Pacholicki, wiceprezes FPZ.
Kolejne spotkanie planowane jest za tydzień.

 

Federacja PZ 06.10.2014

 

PZ gratuluje i krytykuje

 

Obecna sytuacja w systemie ochrony zdrowia budzi szereg obaw i zastrzeżeń a wprowadzane zmiany mogą spowodować w najbliższym czasie poważne przesilenie społeczne – ostrzega prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie w liście skierowanym do premier Ewy Kopacz.

 

W liście tym Jacek Krajewski gratulując Ewie Kopacz teki premiera odniósł się do fragmentów expose, które dotyczyły spraw związanych z planami poprawy systemu ochrony zdrowia. Wskazał m.in. na czas realizacji przewidywanych zmian oraz aktualne problemy związane z wprowadzaniem tzw. Pakietu kolejkowego i onkologicznego.

- Do dzisiaj brak jest szczegółowych rozwiązań, które mogą być podstawą realizacji tych projektów. Pozostają one wyłącznie w sferze ogólnych i powierzchownych zapewnień o ich istnieniu lub trwającej nad nimi pracy – napisał prezes Porozumienia Zielonogórskiego, podkreślając: Wszystkie wymienione zagrożenia występują tu i teraz. Życząc powodzenia przedstawionym przez Panią planom dla zdrowia Polaków wyrażam w imieniu swojego środowiska wielką obawę o teraźniejszość i najbliższą przyszłość pacjentów i nas świadczeniodawców POZ. Pozostaje do dyspozycji w przypadku gdyby Pani Premier uznała zasadność przedstawionych obaw w celu przedyskutowania możliwych scenariuszy rozwiązania tej sytuacji.

 

(***)

 

 

................................................................................................................................................................................................

Federacja PZ 08.08.2014

KARNA KOMPANIA DLA PSTROWSKIEGO

O „Pakiecie kolejkowo-onkologicznym” Bartosza Arłukowicza wyważeni mówią, że zawiera wiele kontrowersyjnych zapisów - radykalni, że w całości jest bublem. Niestety, od stycznia pakiet stanie się zbiorem bzdur obowiązujących, które najbardziej obciążą lekarzy poz.

W celu poprawy diagnostyki pacjentów onkologicznych pakiet wprowadził „zieloną kartę”. Lekarz poz wręczy ją pacjentowi u którego podejrzewa nowotwór, czym umożliwi mu szybką diagnostykę i wyjaśnienie problemu: potwierdzenie, bądź wykluczenie choroby nowotworowej.

Czujność onkologiczna towarzyszy lekarzom poz w codziennej pracy. To oni jako pierwsi stykają się z niespecyficznymi objawami, które mogą sugerować rozpoczynający się proces rozrostowy. „Karta leczenia onkologicznego”, zapalająca zielone światło dla wczesnej diagnostyki stanu podejrzanego o nowotwór, zdawać by się mogła spełnieniem oczekiwań lekarzy rodzinnych i ich pacjentów.

Niestety, światło nie świeci, a miga i czasem zmienia się na czerwone. A pacjenci z podejrzeniem o nowotwór z autostrady diagnostycznej spotyka szlaban. Szlabanem jest wskaźnik wykrywalności nowotworów.

Lekarz poz uprawniony do wręczenia pacjentowi „zielonej karty”, musi uzyskać potwierdzenie choroby nowotworowej u jednego na 15 zaopatrzonych w kartę, podejrzanych o nowotwór chorych. Przekroczenie przez lekarza poz określonych pakietem „norm” czujności onkologicznej skutkuje pozbawieniem go prawa do wydawania tych kart pacjentom. Fakt, że „zbyt wielu” z nich odetchnie z ulgą po przeprowadzonej szybkiej diagnostyce, tym samym uniemożliwi to innym.

Od lekarza poz pakiet nie oczekuje czujności onkologicznej, a wykonanie wyznaczonej „normy produkcji nowotworów”. Zbyt niski wskaźnik wykrywalności nowotworów skutkuje pozbawieniem lekarza uprawnień do wydawania pacjentowi „karty leczenia onkologicznego”, tym samym następuje dyskryminacja jego pacjentów.

Dla lekarzy, którzy chcą odzyskać utracone uprawnienia będą organizowane „szkolenia”. Zapisy Pakietu nie precyzują czego będą dotyczyły „szkolenia”, ani jak lekarz, który ma zawartą umowę z NFZ na opiekę nad swoimi pacjentami od poniedziałku do piątku (od 8.00 do 18.00), zostawi swoich podopiecznych , by odbyć „szkolenie” przywracające im możliwość szybkiej diagnostyki stanu podejrzanego o nowotwór?

Wyznaczanie „norm produkcyjnych” w zakresie czujności onkologicznej i karne szkolenie dla tych, którzy tych norm nie osiągnęli to wehikuł czasu, który przenosi w czasy słusznie minione.

Dlaczego nie do przodu?


***
Małgorzata Stokowska-Wojda

...............................................................................................................................................................................................

Federacja PZ 17.07.2014

 

Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie w gronie tegorocznych zasłużonych dla Dolnego Śląska

 

Dziś w sali kolumnowej Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu 44 wybitnych mieszkańców Dolnego Śląska uhonorowanych zostało złotymi i srebrnymi odznakami „Zasłużonych dla Województwa Dolnośląskiego”.

Odznaki takie przyznawane są osobom i instytucjom, które swoją pracą i postawą zasłużyły na szacunek i podziw oraz godne są naśladowania.

W tym roku do grona wyróżnionych za zasługi dla rozwoju oraz promowania regionu w kraju i na świecie zaproszony został Jacek Krajewski, Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Odznaki wręczali Marszałek Województwa Dolnośląskiego Cezary Przybylski oraz Przewodnicząca Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Barbara Zdrojewska.

 

...............................................................................................................................................................................................

Federacja PZ 14.07.2014

Koniec marzeń o reformie sytemu opieki zdrowotnej

- Zamiast „łowić” wyborców, posłowie PO weszli w rolę „łowców skór”. Zaakceptowane przez nich pomysły ministra zdrowia podziałają na system ochrony zdrowia jak pavulon – doprowadzą do jego zwiotczenia, a pacjenci NFZ uduszą się w kolejkach do pustych gabinetów podstawowej opieki zdrowotnej – ostrzega Jacek Krajewski, prezes Federacji „Porozumienie Zielonogórskie”.


Posłowie PO w tempie ekspresowym uchwalają tzw. pakiet kolejkowy”. Zgodnie z nowymi przepisami kolejki z ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i szpitali zostaną przeniesione do opieki podstawowej.

- Decyzje te zapadły w stylu feudalnym i nie znoszącym sprzeciwu – nie uwzględniona została ani jedna uwaga ekspertów w ramach konsultacji społecznych. Czwarta RP chciała lekarzom rodzinnym założyć wojskowe „kamasze”. Obecne władze chcą „puścić ich w skarpetkach” i narzucając im całkowity dyktat ministra, zrobić z nich niewolników – mówi Joanna Zabielska- Cieciuch ekspert Porozumienia Zielonogórskiego.

W minionym tygodniu w Sejmie Komisja Zdrowia, w pierwszym czytaniu, przegłosowała rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Posłowie PO bezrefleksyjnie uznali, że bez dofinansowania zmuszą świadczeniodawców poz do przyjęcia około miliona pacjentów tylko po to by wypisać im skierowanie do okulistów i dermatologów. Zgodnie z abstrakcyjnym pomysłem ministra zdrowia chcą także, by umowy z lekarzami poz  były bezterminowe.

Do tej pory świadczeniodawcy poz podpisywali roczne kontrakty z NFZ po wcześniejszych negocjacjach warunków umów. Dzięki temu udało się wstrzymać realizację wielu niedopracowanych przez ministerstwo zdrowia i niekorzystnych dla pacjentów zapisów – np., by system eWUŚ odebrał konstytucyjne prawo do bezpłatnej opieki medycznej ok 2,7 mln. pacjentów (to tak, jakby mieszkańców Krakowa i Warszawy pozbawić dostępu do lekarza poz).

Nowe przepisy wprowadzają wiele dodatkowych utrudnień dla pacjentów i ogrom nowej pracy dla sprawujących nad nimi opiekę lekarzy rodzinnych.

– Siłowe wprowadzenie zmian świadczy o braku merytorycznych argumentów. Doświadczenia wielu lat pokazują, jak bardzo nieprzemyślane i zmienne bywają propozycje i rozporządzenia MZ oraz ustalane doraźnie przez NFZ przepisy. Nakaz podpisywania umów wieloletnich uniemożliwia działania systemu poz bez narażenia bezpieczeństwa pacjentów  – mówi Joanna Szeląg z Federacji „Porozumienie Zielonogórskie”.

Tymczasem przegłosowane przepisy pozwalają na nieuwzgledniający realiów dyktat ministra zdrowia w zakresie ustalania warunków umów z lekarzami. Dodatkowo Komisja Zdrowia wykluczyła samorząd lekarski i pielęgniarski z różnych rad i ciał doradczych. Również  przeprowadzane przez NFZ kontrole warunków realizacji umów nie będą respektować zasad ustalonych w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej.

– W Polsce prywatnych partnerów służby zdrowia traktuje się jak złodziei, a pacjentów mami się reformami, które w rzeczywistości zamiast poprawić, tylko pogarszają ich dostęp do lekarzy. Rzekomo reformatorski „pakiet kolejkowy”  przestawia jedynie pacjentów sprzed jednych gabinetów pod drugie – mówi Wojciech Perekitko, członek zarządu Federacji „Porozumienie Zielonogórskie”. - Obawiam się, że gabinety te mogą być puste, bo świadczeniodawcy będą obawiali się podpisywać umowy stwarzające egzystencjalne ryzyko dla nich, a przede wszystkim dla pacjentów, którym nie będą mogli pomóc.

(***)

............................................................................................................................................................................................

Federacja PZ 08.07.2014

FELIETON SATYRYCZNY*

A JEŚLI TAK BYŁO?


Choć na razie nie wiadomo, czy rozmowy Ministra Zdrowia też były nagrywane (nieważne kiedy, z kim i gdzie?), to świadczeniodawcy podstawowej opieki zdrowotnej potrafią sobie wyobrazić, jak  mogła wyglądać jedna z nich…
 (…):
Ktoś Ważny: Ze wszystkim problemy… A ty kiedy wreszcie coś zrobisz? Mam już dość tych skarg pacjentów w mediach!
Minister Zdrowia: Nie ma się co przejmować pacjentami. To jacyś chorzy ludzie…
Ktoś Ważny: Skróć wreszcie te kolejki! Może zarządzić, żeby stawali ciaśniej? I żebym nie musiał znów ustępować tym rodzinnym, jak wtedy z tą ustawa refundacyjną!
Minister Zdrowia: Też mnie ciągle wk…ją te ich ekspertyzy… A najbardziej to, że mają rację! Ale już znalazłem na nich sposób. Taki, że im kapcie spadną…
Ktoś Ważny: (śmieje się) To mi się podoba… Ludwik chciał ich w kamasze brać a my ich puścimy boso!
Minister Zdrowia: No! Najpierw skłócimy ich z internistami i pediatrami… Niech obywatele myślą, że chodzi im o kasę. I jeszcze dorzucimy biurokracji. Będą mieli jeszcze mniej czasu na wypisywanie lekarstw.
Ktoś Ważny: No! Zawsze to jakaś oszczędność…
Minister Zdrowia: A potem zrobimy piar, że znalazł się sposób na uzdrowienie systemu ochrony zdrowia. Media to kupią a wyborcy będą zachwyceni...
Ktoś Ważny: I o to, k..wa, właśnie mi chodzi! O to chodzi!
Minister Zdrowia: Nazwiemy to na przykład pakietem kolejkowo-onkologicznym i zawalimy ich robotą. Rozszerzymy im kompetencje w ramach świadczeń gwarantowanych o dodatkowe badania diagnostyczne. Rodzinni wreszcie będą robić to, do czego zostali przygotowani, czyli pacjenci więcej załatwią u swoich lekarzy, więc zmniejsza się kolejki w poradniach specjalistycznych.
Ktoś Ważny: Nieee, no nie poznaję kolegi! Skąd taki logiczny pomysł? To poprawi nam sondaże. Już dawno trzeba było tak zrobić! A w czym jest hak?
Minister Zdrowia: Po prostu nie zapłacimy im za dodatkową robotę!
Ktoś Ważny: Genialne!
Minister Zdrowia: NFZ zadeklaruje, że budżet nie pozwala na doposażenie podstawowej opieki zdrowotnej. Nie dysponując zwiększonymi środkami lekarze rodzinni będą musieli odmawiać pacjentom skierowań na badania, albo staną się niewypłacalni… A pacjentów nie będzie obchodzić, że świadczeniodawcom brakuje forsy. I kto będzie winien, że opracowana przez nas naprawa systemu opieki zdrowotnej zawiodła? Eee, to znaczy nie spełniła oczekiwań… No kto? Zrobi się dym wokół nich… A my empatycznie wyrazimy oburzenie z tego powodu. Za….sty  pomysł? (śmieje się).
Ktoś Ważny: Za….sty ! Słuchałem, aż mi cygaro zgasło…
Minister Zdrowia: Bo kubańskie!
(…)

Tekst jest wyłącznie autorską analizą sytuacji wynikającej z ostatnich decyzji resortowych. Wszelkie podobieństwo do podobnych rozmów jest (na razie), przypadkowe.
________________________________
* (niestety nie do śmiechu).

Małgorzata Stokowska-Wojda

 

.............................................................................................................................................................................................

Federacja PZ 08.07.2014

SZCZEPIENIA PRZED WYJAZDEM NA WAKACJE

Słoneczne upalne dni sprawiają, że intensywnie myślimy o wakacjach. Odwiedzamy biura podróży, oglądamy kolorowe foldery, zastanawiamy się, gdzie spędzimy tegoroczny urlop.

Często decydujemy się na wyjazd zagraniczny, do krajów sąsiednich, położonych w tej samej strefie klimatycznej lub do miejsc odległych, położonych na innych kontynentach. Jednak zmiana środowiska może grozić narażeniem się na choroby wywołane drobnoustrojami, z którymi do tej pory nie mieliśmy kontaktu.

Większości tych zakażeń można zapobiec stosując szczepienia ochronne. Aby więc z egzotycznej podróży przywieźć wyłącznie kolorowe wspomnienia, należy pomyśleć o tym wcześniej – co najmniej 6 tygodni przed planowanym wyjazdem. Szczepień w trybie „last minute” niestety nie da się wykonać.

Informacje dotyczące zalecanych szczepień można uzyskać w biurze podróży, w punkcie szczepień osób wyjeżdżających za granicę w wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej, w poradni chorób tropikalnych, a także na stronach internetowych - np. Krajowego Ośrodka Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni.

Na planowanie szczepień ma wpływ :

1. Ryzyko narażenia na zakażenia: kraj do którego się udajemy, planowane przerwy w podróży, rodzaj środka transportu, kiedy i na jak długo planowany jest wyjazd, czy jest to wyjazd indywidualny, czy grupowy, charakter wyjazdu ( naukowy, turystyczny, wizyta u rodziny, w celach zarobkowych) ;

2. Cechy osobowe wyjeżdżającego: wiek, stan zdrowia, przebyte szczepienia, ewentualnie niepożądane odczyny poszczepienne;

3. Ile czasu pozostało do wyjazdu i czy istnieje konieczność jednoczasowego podawania kilku szczepionek;

4. Możliwości sfinansowania szczepień - stosowanie szczepionek skojarzonych (kilka w jednym „ukłuciu”), jest znacznie wygodniejsze, oszczędza czas, ale jest równocześnie droższe.

Szczepienia stosowane u osób wyjeżdżających za granicę dzielą się na trzy grupy:

1. Szczepienia rutynowe. WHO zalicza do nich szczepienia wykonywane zgodnie z obowiązującym programem szczepień obowiązkowych. Poddawani są im wszyscy obywatele kraju. Do tej grupy zaliczane są szczepienia przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi, WZW typu B, Haemophilus influenzae typu b (Hib), odrze, poliomyelitis (szczepionką OPV lub IPV).

2. Szczepienia zalecane zależnie od ryzyka zakażenia (nie są obowiązkowe, ale chronią przed zwiększonym ryzykiem zachorowania związanego z przebywaniem w niektórych miejscach):

- szczepienie przeciwko WZW typu A zalecane jest osobom wyjeżdżającym z krajów rozwiniętych do krajów rozwijających się, zwłaszcza na tereny wiejskie.

- szczepienie przeciwko japońskiemu zapaleniu mózgu dotyczy osób udających się na dłuższy (powyżej 2 tygodni) pobyt na tereny wiejskie Azji, zwłaszcza południowo-wschodniej (Japonia, południowa część Chin, Indii, Laos, Malezja, Nepal, Korea Płn. i Płd. , Filipiny, Tajlandia, Wietnam, Brunea, Buthan).

- szczepienia przeciw chorobom wywoływanym przez meningokoki. Jest to obowiązkowe szczepienie pielgrzymów wyjeżdżających do Arabii Saudyjskiej. Planujący pobyt w Afryce na południe od Sahary narażeni są na infekcje wywołane meningokokami grupy A, natomiast osoby podróżujące do krajów uprzemysłowionych meningokokami grupy C. Zastosowanie jednej szczepionki może uchronić przed meningokokami A i C.

- przednarażeniowe szczepienie przeciwko wściekliźnie dotyczy osób, które mogą mieć kontakt z dzikimi zwierzętami (myśliwi, handlarze dzikimi zwierzętami, łowcy zwierząt, osoby penetrujące pieczary, jaskinie, narażone na kontakt z nietoperzami).

- bardzo ważna informacja dla grzybiarzy: szczepienie przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu przewidziane jest dla osób udających się na turystyczny, sportowy lub naukowy pobyt oraz osób pracujących na lesistym terenie zagrożonym tą chorobą , zwłaszcza w okresie aktywności kleszczy (wiosną i wczesną jesienią).

- szczepienie przeciwko gruźlicy zaleca się ograniczonej liczbie osób. Odnosi się głównie do pracowników medycznych wysyłanych na dłuższy pobyt na tereny o złych warunkach sanitarno-bytowych, np. do pracy w obozach uchodźców, przytułkach dla bezdomnych, domach opieki społecznej i prac charytatywnych.

- szczepienie przeciwko durowi brzusznemu. Największe ryzyko zachorowania stwarza subkontynent indyjski i kraje Azji Południowo-Wschodniej oraz inne tereny o złej sytuacji sanitarno-higienicznej. Szczepieniu powinny poddać się osoby wyjeżdżające z pomocą humanitarną na tereny popowodziowe, dotknięte trzęsieniem ziemi, a także objęte działaniami wojennymi lub rozruchami.

- szczepienie przeciwko grypie - osoby z grupy podwyższonego ryzyka (głównie dzieci i osoby powyżej 60 roku życia).

3. Szczepienia obowiązkowe. Stosowanie szczepień obowiązkowych wynika z międzynarodowych przepisów zdrowotnych. Obecnie przepisy te przewidują obowiązkowe szczepienie przeciwko żółtej gorączce, a lista państw które wymagają od przyjeżdżających międzynarodowego świadectwa tego szczepienia publikowana jest na stronie internetowej WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). Dotyczy to strefy tropikalnej i subtropikalnej w Afryce i Ameryce Południowej. Fakt szczepienia przeciwko żółtej gorączce musy być udokumentowany Międzynarodowym Certyfikatem Szczepienia , który ważny jest przez 10 lat. Inne szczepienia dokumentowane są w Książeczce Szczepień.

 

Właściwie przygotowani do wakacyjnego wyjazdu, chronieni przed „obcymi” drobnoustrojami, mamy szanse planowo i bezpiecznie wypoczęci wrócić do domu.

 

Małgorzata Stokowska-Wojda.

.........................................................................................................................................................................................

Biuro Federacji PZ 18.06.2014
Porozumienie Zielonogórskie apeluje do posłów i senatorów

W najbliższych dniach do laski marszałkowskiej wpłynie projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw sygnowanych przez Ministra Zdrowia. Dokument ten nie uwzględnia większości uwag jakie organizacje społeczne w ramach konsultacji złożyły do resortu zdrowia.

– Efektem braku reakcji autorów projektu na postulaty praktyków funkcjonujących w polskim systemie ochrony zdrowia od wielu lat, jest ułomność przedstawionej propozycji i duże ryzyko, że proponowane zmiany nie przyniosą spodziewanych korzyści a nawet wzbudzą poważne konsekwencje społeczne w postaci protestów środowiska medycznego i organizacji pacjenckich – ostrzega w przesłanym do parlamentarzystów liście prezes Federacji Związków Pracodawców Podstawowej Opieki Zdrowotnej „Porozumienie Zielonogórskie” Jacek Krajewski.

Zdaniem ekspertów tej organizacji przygotowana przez ministra zdrowia nowelizacja nie rozwiązuje problemu dostępności polskich pacjentów do świadczeń specjalistycznych ograniczając proponowane rozwiązania wyłącznie do jednej grupy chorych, tj. pacjentów onkologicznych. Eksperci wskazują na wiele niedopracowanych zapisów w tym projekcie ustawy i twierdzą, że zmiany zaproponowane dla rzekomego usprawnienia prowadzenia list kolejkowych do specjalistów  mają tylko charakter biurokratyczny i represyjny.

Podkreślają, że m.in. brak infrastruktury koniecznej do monitorowania i rozliczania terminowości wykonywanych procedur oraz brak odpowiednio wykwalifikowanych pracowników mających pełnić rolę koordynatorów procesu leczenia, uniemożliwią realizację propagandowo nagłośnionego i budzącego nadzieję pacjentów tzw. „pakietu kolejkowego”. Ostrzegają, że nowe przepisy przede wszystkim spowodują wydłużenie liczby oczekujących na świadczenie w podstawowej opiece zdrowotnej a ponieważ procedury związane z kwalifikacją pacjenta do leczenia specjalistycznego są bardziej czasochłonne, niż rutynowa wizyta - ograniczą dostępność do lekarzy rodzinnych.

Eksperci „Porozumienia Zielonogórskiego” zwracają uwagę parlamentarzystów na fakt, iż przejęcie pełni funkcji regulacyjnej w systemie ochrony zdrowia przez Ministra Zdrowia i redukcja płatnika do funkcji kontraktującego świadczenia i kontrolera wykonywania świadczeń stwarza dylematy m.in. odnośnie: potrzeby utrzymywania całej obecnej struktury płatnika publicznego i szczupłości przewidywanych kadr ministerialnych potrzebnych do realizacji wszystkich zadań przekazanych do wyłącznej kompetencji resortu.

– W naszym liście wnioskujemy, by parlamentarzyści odrzucili ten bubel prawny już w pierwszym czytaniu – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji „Porozumienie Zielonogórskie”, która rozpoczęła właśnie wysyłkę eksperckiej analizy do posłów i senatorów.

 (***)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Biuro Federacji PZ 17.06.2014
Rodzinni, specjaliści i szpitalnicy krytycznie o pomysłach ministra zdrowia


Krytyczna analiza tzw. "pakietu kolejkowego" była tematem sobotniego (14 czerwca br.), spotkania przedstawicieli Porozumienia Organizacji Lekarskich, które odbyło się w Poznaniu.
Uczestniczący w spotkaniu przedstawiciele Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia "Porozumienie Zielonogórskie", Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, Polskiej Federacji Pracodawców Ochrony Zdrowia omówili projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw sygnowanych przez Ministra Zdrowia, która w najbliższych dniach wpłynie do laski marszałkowskiej. Wszyscy zgodnie uznali, że zaproponowana przez Ministra Zdrowia nowelizacja nie tylko nie daje szansy poprawy funkcjonowania systemu ochrony zdrowia ale wręcz zagraża jego funkcjonowaniu, co może spowodować nawet protesty środowiska medycznego i organizacji pacjenckich.
- Ten wspólny głos organizacji skupiających lekarzy rodzinnych, lekarzy specjalistów oraz lekarzy pracujących w szpitalach, jest dla nas niezwykle ważny, gdyż w nowelizacji ustawy często wymienia się lekarzy POZ jako tych, na których będzie w dużym stopniu spoczywać ciężar wykonywania zadań związanych z ograniczaniem problemu kolejkowego - podkreślił przedstawiciel "Porozumienia Zielonogórskiego" Adam Tomczyk.
Zebrani zapowiedzieli wspólne działania mające m.in. na celu wskazanie parlamentarzystom problemów, które wystąpią w przypadku przegłosowania ministerialnej nowelizacji, którą środowiska lekarskie uznały za groźny, propagandowy bubel prawny.
12 czerwca na stronach Ministerstwa Zdrowia opublikowany został tekst projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który został zatwierdzony przez Radę Ministrów w dniu 10 czerwca tego roku. Dokument ten zostanie przekazany do prac sejmowych. Żadna z istotnych uwag do tego projektu, które zgłosiła Federacja Porozumienie Zielonogórskie w trakcie konsultacji społecznych, nie została uwzględniona przez Ministra Zdrowia przed przekazaniem projektu pod obrady Rady Ministrów.
- Przegłosowanie nowelizacji spowoduje poważne problemy w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej, których skutki będą odczuwalne także w medycynie specjalistycznej i szpitalnej - podkreślił prof. Andrzej Grzybowski, prezes Polskiej Federacji Pracodawców Ochrony Zdrowia.
(***)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Biuro Federacji PZ 16.06.2014
Zmiana deklaracji wyboru

Komentarze przedstawicieli Porozumienia Zielonogórskiego na temat zmian deklaracji wyboru lekarza, pielęgniarki i położnej w podstawowej opiece zdrowotnej.
11 czerwca Minister Zdrowia wydał nowe rozporządzenie, które zmienia obowiązujące druki. Od dnia 15 czerwca obowiązują już nowe wzory dokumentów. Na wprowadzenie zmian urzędnicy dali lekarzom dwa weekendowe dni. Większość lekarzy poz o nowych drukach nadal nie ma pojęcia.
Wojciech Perekitko, prezes Lubuskiego Porozumienia Zielonogórskiego
Po prostu wściekłość mnie bierze gdy muszę wprowadzać w życie efekty kolejnego rozporządzenia Ministra Zdrowia. Podobnie było z rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie recept lekarskich, które zostało wydane w wigilię Wigilii Bożego Narodzenia i zrobiło z lekarzy refundologów oraz urzędników określających procentowo refundację leków. Panie i Panowie z ulicy Miodowej 15 w Warszawie, bardzo Was proszę, miejcie litość nad pacjentami i personelem medycznym. Czy wiecie ile teraz będzie trwało zapisywanie do przychodni jednej rodziny z dziećmi? Wiecie ile to dodatkowo mitręgi biurokratycznej i kradzieży czasu przeznaczonego dla pacjentów? Wiecie ile to objętościowo zajmie nam miejsca w szafach, szafkach i biurkach? Wiecie? Pewnie zza biurka urzędnika nie widać tych tysięcy zwykłych praktyk lekarzy rodzinnych...Poza tym pojawiła się niezgodność nowego wzoru deklaracji z zarządzeniem Prezesa NFZ 6/2012/DSOZ, które wymaga od świadczeniodawców przekazywania w XML-u PESELU opiekuna osoby, która nie ma nadanego takiego numeru dla siebie. Wzór deklaracji zatem ogranicza pacjentom swobodny wybór świadczeniodawcy mającego umowę z NFZ. Według mojej oceny nowe deklaracje posiadają zatem wadę formalną - nie ma na nich miejsca na dane osobowe opiekuna prawnego osób nieletnich i/lub ubezwłasnowolnionych. A takie osoby nie mają zdolności prawnej do składania oświadczenia/deklaracji wyboru lekarza.
Joanna Szeląg z  Porozumienie Zielonogórskie w Białymstoku
Ministerstwo radośnie obwieściło w piątek, że od niedzieli wchodzą w życie nowe druki deklaracji. Widać w tym butę i bezczelność tworzących prawo. Lekarze rodzinni, a więc ci, którzy zbierają deklaracje, są najlepiej zinformatyzowaną grupą w systemie. Pracujemy na określonym oprogramowaniu. A ministerstwo daje 2 (słownie: dwa) dni, i to weekendowe, na dostosowanie i aktualizację oprogramowania. Nie ma żadnych okresów przejściowych, czy miesiąca, na wejście w życie. Nic takiego. W rodzinnych można bić jak w bęben (bo tylko poz ta zmiana dotyczy). 
Joanna – Zabielska Cieciuch Porozumienie Zielonogórskie w Białymstoku
Cóż, zawsze jest szansa, że programiści nie zdążą, wielu lekarzy się nie zorientuje na czas, zbiorą, w skali kraju, wiele tysięcy deklaracji, które skrupulatny NFZ będzie mógł za parę lat zakwestionować przy kontrolach i zażądać zawrotu "nienależnie pobranych środków" wraz z odsetkami. Bo skoro druk był nie taki, to znaczy, że pacjent nie był naszym pacjentem a opiekowały się nim pewnie krasnoludki... Takie działania NFZ już przerabialiśmy i znamy konsekwencje "niewłaściwego" druku. Zupełnie bezsensowne założenie, że "dla pacjentki lepiej będzie", jeśli wypełni sześć, a pacjent cztery strony deklaracji zamiast dwóch - bo przecież wszystko (???), co robi Ministerstwo jest dla dobra pacjenta. Ta ekipa generalnie ma unikalny talent do wracania do tych rozwiązań z przeszłości, które się nie sprawdzały i były poprawiane. No, ale pan minister wie lepiej... na każdy temat...”
Nie mówiąc o tym, jak ta decyzja wpłynie na ochronę środowiska... 22 strony deklaracji (papierowej) zamiast 8 dla czteroosobowej rodziny (z córkami), zmieniającej lekarza...
http://www.mz.gov.pl/aktualnosci/nowe-wzory-deklaracji-wyboru-swiadczeniodawcy,-lekarza,-pielegniarki-i-poloznej-podstawowej-opieki-zdrowotnej
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Biuro Federacji PZ 11.06.2014
ZA… KLESZCZONY PROBLEM

Lekarze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego jednego z krakowskich szpitali skarżą się „Gazecie Wyborczej”na plagę kleszczy, a dokładnie pacjentów, którzy zgłaszają się, by pozbyć się uciążliwego stawonoga. Problem wydaje się być poważnie zakleszczony, bo towarzyszą mu burzliwe emocje personelu szpitalnego, łącznie z groźbą wystawiania rachunków lekarzom rodzinnym za usunięcie kleszczy ich pacjentom. Jak powszechnie wiadomo, pacjent zgłaszający się na SOR nie potrzebuje skierowania, więc jego lekarz rodzinny często o tej inicjatywie nie ma pojęcia. Pacjenci zaś nie zawsze właściwie oceniają problemy zdrowotne, jakie są ich udziałem. Celem rozkleszczenia problemu lekarze rodzinni polecają wszystkim profilaktykę w postaci środka na komary i kleszcze, a w razie bliskiego kontaktu ze stawonogiem wizytę u swojego lekarza poz. Zdenerwowanym kolegom z SOR-u zaś szklankę zimnej wody na ochłodę.
Małgorzata Stokowska-Wojda

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Biuro Federacji PZ 06.06.2014

Prymariusze wręczone

Jacek Krajewski, Prezes Porozumienia Zielonogórskiego został wyróżniony Prymariuszem. W czwartek 5 czerwca, podczas uroczystego wieczoru wieńczącego pierwszy dzień Szczytu Zdrowia, tę prestiżową nagrodę wręczali naczelni redaktorzy „Medexpress.pl” - Iwona Schymalla i „Służby Zdrowia” - dr Mariusz Gujski.

Wręczając designerską statuetkę „Prymariusza” Renata Furman, zastępca redaktora naczelnego Służby Zdrowia, powiedziała o Jacku Krajewskim:  – To jeden z założycieli Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie”, obecnie prezes Federacji. Pod jego rządami organizacja ta z walczącej grupy aktywistów stała się organizacją ekspercką, aktywnie wytyczającą kierunki, w jakich powinien rozwijać się system ochrony zdrowia w Polsce.

„Prymariuszami” zostali wyróżnieni także: prof. Bolesław Samoliński. – prekursor i twórcą polityki senioralnej w Polsce oraz Wojciech Szrajber, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Kopernika w Łodzi.

Nagrody są przyznawane osobom, będącym „przykładem kompetencji, wrażliwości, dojrzałości i rozumienia oraz patrzenia w przyszłość”. Jak podkreślali organizatorzy, w tym roku Prymariuszami zostały nagrodzone trzy naprawdę wybitne osoby.

Prymariusze to nagrody najstarszej gazety medycznej w Polsce i redakcji najbardziej poczytnego medium, czyli „Służby Zdrowia”, która w tym roku kończy 65 lat, oraz redakcji „Medexpress.pl”, najprężniej rozwijającego się nowego medium branży ochrony zdrowia.

Prymariusz w dawnym języku polskim oznaczał ordynatora, osobę, która sprawuje nadzór, opiekuje się chorymi. Wszystkie wysiłki i kliniczne, i organizacyjne wkłada w to, żeby jak najlepiej zaopiekować się pacjentem i go wyleczyć. Ale prymariusz oznaczał w dawnym języku polskim także pierwszego skrzypka w kwartecie skrzypcowym, czyli wirtuoza.

(M.K. Źródło: Medexpress.pl)



Biuro Federacji PZ 29.05.2014

Pan

prof. Jarosław Peregud-Pogorzelski,

wiceprzewodniczący Zarządu Głównego

Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego

Panie Profesorze,

Udzielając wywiadu dla ostatniej „Medical Tribune” odniósł się Pan do moich wypowiedzi tyczących ostatniej nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Ponieważ każdy ma prawo do swego zdania, szanuję Pańskie, ale wskazuję, że o korporacyjności  należy raczej mówić w kontekście działań środowiska Pana Profesora. Niezależnie od kwestii, które nas dzielą  stale uważam, że lekarze powinni ze sobą rozmawiać w gremium Izby Lekarskiej-instytucji stworzonej po to, aby dbać o nasze, lekarskie, interesy. Jeśli tak się nie dzieje poddawani jesteśmy manipulacjom tak jak w przypadku zmiany w wymienionej wcześniej ustawie, dozwalającej na kontraktowanie świadczeń poz także lekarzom internistom i pediatrom.

Niestety, w przywołanym wywiadzie, to co wyżej wyjaśniłem jest tylko wstępem do szeregu twierdzeń, z którymi nie można się zgodzić. Wskazuje Pan dane, które nie zostały zapewne poddane głębszej analizie, to jest wskaźnik zgonów niemowląt i wskaźnik zgonów dzieci do lat 15. Musi Pan wiedzieć, że w podawanych danych zgony dzieci do lat 15 to przede wszystkim urazy (60%), nieleczone przecież w poz. GUS podaje: „Pozytywnym zjawiskiem jest obserwowany nieprzerwanie spadek umieralności dzieci w wieku 1-14 lat. W 2012 r. na każde 100 tys. dzieci w wieku 1-14 lat zmarło 14 dzieci (w 2000 r. było ich 22, a na początku lat 90. - 36)”oraz „Stałemu spadkowi umieralności dzieci i młodzieży towarzyszy także trend malejącej umieralności niemowląt. W 2013 r. zarejestrowano 1,7 tys. zgonów dzieci w wieku poniżej 1 roku życia (o ok. 100 mniej niż przed rokiem). Współczynnik wyrażający liczbę zgonów niemowląt na 1000 urodzeń żywych wyniósł 4,5‰ (wobec 4,6‰ w 2012 r., 8,1‰ – w 2000 r. i 19,3‰ – w 1990 r.). Przypomnę tylko, że przed 1999 rokiem wszystkie dzieci były przecież objęte opieką pediatryczną i w tym czasie medycyna rodzinna zaczynała się dopiero organizować. Logika każe domniemywać, że wprowadzenie medycyny rodzinnej poprawiło oba te wskaźniki.

Pan Profesor powołuje się także na badania opinii publicznej. Sugestywne pytanie to niewiarygodna odpowiedź. Pytanie: „czy pediatra powinien pracować w poz” jest nawet jawnie fałszywe, bo zawiera sugestię, że tak nie jest. Prawda jest taka, że w podstawowej opiece zdrowotnej w Polsce pracuje obecnie około 6 tysięcy pediatrów, co przy limicie tylko 1500 dzieci objętych opieką każdego z nich daje populację 9 milionów dzieci. Ludność Polski w wieku 0-17 lat stanowi ok. 18% czyli ok. 6,5 miliona osób. Wynika z tego jasno, że każde dziecko w Polsce może już obecnie być objęte opieką pediatry w poz, jeśli tylko rodzice wyrażą taką wolę. Przypomnę, że każdy lekarz pracujący w podstawowej opiece zdrowotnej przed rokiem 2007 i nadal do roku 2017 i posiadający swoich pacjentów w POZ (tzw. listę aktywną) mógł rozpocząć specjalizację z medycyny rodzinnej i nadal opiekować się swoimi pacjentami, pozostając po tej dacie lekarzem uprawnionym do pracy w poz.

Wprowadzenie lekarzy rodzinnych do systemu i budowanie poz w oparciu o medycynę rodzinną nie było żadnym błędem, tylko dobrze przemyślaną decyzją, opartą na doświadczeniach europejskich i doświadczeniach polskich pacjentów leczonych jeszcze nie tak dawno w poradniach rejonowych, w siemaszkowskim modelu tandemu internista-pediatra. Człowiek choruje nie tylko internistycznie i pediatrycznie, jest jeszcze sporo innych chorób,  zdarzeń medycznych i około medycznych rozłożonych w czasie, wielokrotnie od urodzenia po wiek sędziwy. O tym wiedzą kraje dobrze zarządzające opieką zdrowotną i stąd instytucja lekarza rodzinnego, tego, który zna swoich pacjentów przez całe swoje życie zawodowe. Lekarz rodzinny sprawuje także dobrą opiekę nad dziećmi. Tak jest w Polsce i w większości krajów Europy.

Pan profesor twierdzi, że wydarzenia ostatnich dni potwierdzają błędy, które popełniono przy konstruowaniu podstawowej opieki zdrowotnej, i że jakoby miejsce pediatrów zajął całkowicie lekarz rodzinny. Jak już wcześniej wyjaśniłem lekarzy rodzinnych jest w obecnym systemie niewielu więcej niż pediatrów. Natomiast jeśli miał pan na myśli ostatnie wydarzenia z udziałem dzieci, szeroko opisywane w prasie, to zaleciłbym dokładne ponowne prześledzenie wszystkich tych wydarzeń, ponieważ wartość tych twierdzeń równa się poziomowi poprzednio wygłoszonych przez Pana Profesora. Zdarzenia te miały miejsce w nocnej i świątecznej opiece oraz na izbach przyjęć.

Wszystko, na co powyżej wskazałem, jest wyjaśnieniem sytuacji obecnej. Pan minister nie przedstawił żadnych danych uzasadniających zmiany organizacyjne w poz, twierdząc jedynie, że jest taka potrzeba i nie podał żadnych wskaźników monitorujących wprowadzane zmiany. Nie wskazuje się na potrzebę większego finansowania podstawowej opieki zdrowotnej i motywowania do osiągania założonych wcześniej wskaźników poprawy opieki, np. nad matką i dzieckiem. Domniemaniem jest również założenie, że „wprowadzenie” pediatrów do poz poprawi jakość opieki i zmniejszy ilość konsultacji specjalistycznych. Żadne analizy takich sukcesów nie zostały przedstawione ani posłom, ani opinii publicznej.

Jest to zatem decyzja polityczna, ewidentnie „pod publiczkę”. Niepotrzebne są zatem tutaj zafałszowywane dane i manipulacja opinią publiczną.  Wyraźnie widać, że to nami, lekarzami, się manipuluje. Gorliwe szukanie uzasadnienia takiego stanu rzeczy po stronie Pana Profesora nie zmieni już niczego. Życzę zatem Panu Profesorowi dalej dobrego samopoczucia w załatwianiu spraw dla środowiska pediatrów w Polsce. Na obecnym rynku usług zdrowotnych kontraktowanie świadczeń w zakresie poz i jego wypełnianie niepozbawione jest pułapek, zatem dobre samopoczucie na pewno się przyda…a nowe podmioty utworzone przez pediatrów zapraszamy do składania deklaracji do naszego Związku, bo mam pewność, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Gdy  pediatrzy, za Pana namową, staną się już lekarzami poz, staną się też celem krytyki tego samego ministra, który tak się nimi obecnie „opiekuje”.

  Z poważaniem
   Prezes FPZ
 Jacek Krajewski

 

Biuro Federacji PZ 28.05.2014

 

Retoryczne pytania śląskich lekarzy


Należy przypuszczać, że gdyby śląscy lekarze zakupili do celów zawodowych tanie samochody wyprodukowane w państwach spoza Unii Europejskiej, nie zainteresowałoby to żadnego urzędnika resortu zdrowia. Nie ma bowiem listy państw, których wyrobów nie wolno kupować, nie ma także listy towarów unijnych nakazanych do zakupu.


Szwajcaria nie należy do Unii Europejskiej i przede wszystkim kojarzy się z dużymi pieniędzmi. Czy oznacza to jednak, że w dziedzinie zarządzania ustępuje zrzeszonym w niej państwom i pod każdym względem jest droższa? Pytania to można uznać za retoryczne.

A wynikają one z sytuacji w jakiej znaleźli się śląscy lekarze, którzy spełniając swój obowiązek uznali, że w dobie kryzysu należy oszczędniej gospodarować finansami. Wyszli z założenia, że skoro istnieje instytucja przetargów, to i oni mogą wybrać partnera, za którego wysokiej jakości towar będą mogli zapłacić mniej, niż za oferowane na rynku.


Tymczasem, co kierującym się zdrowym rozsądkiem lekarzom nawet do głowy nie przyszło, okazało się, że urzędnicy resortu zdrowia uznali, że na wspomniany towar mają monopol wyłącznie firmy z państw UE… i jego zakupu nie chcą uznać.


A chodzi o to, że Prezes NFZ w swoim zarządzeniu w sprawie określenia kryteriów oceny ofert przy zawieraniu umów dotyczących udzielania świadczeń opieki zdrowotnej zapisał, iż jednym z nich jest certyfikat systemu zarządzania wydany przez jednostkę posiadającą akredytację w zakresie sektora usług medycznych udzielony przez Polskie Centrum Akredytacji lub przez „równorzędny podmiot zagraniczny”.


Śląscy lekarze zrzeszeni w Federacji „Porozumienie Zielonogórskie” uznali za taki „równorzędny podmiot zagraniczny” szwajcarską firmę Quality Service Zurych AG posiadającą akredytację Swiss Accreditation Service - organizacji będącej sygnatariuszem EA MLA – Wielostronnego Porozumienia Europejskiej Współpracy w Dziedzinie Akredytacji oraz IAF (Międzynarodowej organizacji skupiającej jednostki akredytujące), w dziedzinie certyfikacji Systemów Zarządzania Jakością oraz Środowiskiem.


Śląscy lekarze PZ wybrali ofertę wymienionej firmy, odbyli szkolenia i uzyskali odpowiednie certyfikaty, dzięki którym uzyskali punkty rankingujące mogące przesądzać w postępowaniach konkursowych NFZ dotyczących zawierania umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.


Tymczasem Urzędnicy Komisji Konkursowej Śląskiego Oddziału NFZ nie uznali tych certyfikatów motywując swą decyzję Zarządzeniem Prezesa NFZ zawierającym sformułowanie, iż: przez „równorzędny podmiot zagraniczny” rozumie się podmiot z akredytacją jednostki akredytującej innego państwa członkowskiego UE… Czyli za pods

Strefa członkowska
Komunikat Zarządu Funkcyjnego FPZ

W związku z otrzymywanymi pytaniami dotyczącymi odsyłania do NFZ ankiet dotyczących...

czytaj więcej

Pismo do Prezesa NFZ

Pismo Prezesa Jacka Krajewskiego w związku z opublikowanym projektem Zarządzenia Prezesa NFZ...

czytaj więcej

PILNY KOMUNIKAT

Propozycje udzielania świadczeń w POZ od 2015 roku nie są propozycjami uzgodnionymi z...

czytaj więcej