W mediach opisano m.in. historię z Wrocławia, która przeraziła rodziców kilkulatka. U małego pacjenta pojawił się niedowład, który po kilku dniach minął, a za jego przyczynę uznano wirus grypy typu B. Nie jest to odosobniony przypadek.
-Tylko w tym roku miałem czworo dzieci w wieku 4-7 lat z podobnymi objawami – mówi Wojciech Pacholicki, lekarz rodzinny z Warszawy. – Wszystkie skarżyły się na senność, ogólne rozbicie, bóle mięśni, czyli typowe objawy infekcji wirusowej. Nietypowy był natomiast tak silny ból w łydkach, że dziecko nie było w stanie utrzymać się na nogach. Dwoje z tych dzieci miało tak wysokie wskaźniki zapalenia mięśni, że zdecydowałem o skierowaniu ich do szpitala. U wszystkich tych pacjentów objawy te minęły samoistnie po kilku dniach, nie wywołując żadnych konsekwencji zdrowotnych, co świadczy o tym, że wywołała je niegroźna infekcja.
Wojciech Pacholicki wyjaśnia, że przyczyną zapalenia mięśni mogą być różne typy wirusów, a czasem jest to także powikłanie po przebytej infekcji. Mimo że w większości takich przypadków wszystko kończy się dobrze i nie ma powodów do paniki, to jednak lekarz radzi nie lekceważyć nagłych niedowładów.
-Zawsze w takich sytuacjach konieczna jest konsultacja lekarska – przestrzega. – Należy bowiem wykluczyć inne, poważniejsze przyczyny.

