– W czasie epidemii trzeba w jak największym stopniu ograniczyć wychodzenie z domu, a zwłaszcza wizyty w miejscach publicznych – przypomina lekarz rodzinny i wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego Tomasz Zieliński. – Pacjenci bez trudu otrzymują od lekarzy kod do e-recepty na telefon, nie muszą więc udawać się w tym celu do przychodni. Jednak mamy liczne sygnały od farmaceutów, że przychodząc do aptek, często nie mają ze sobą dowodu osobistego i nie pamiętają swojego numeru PESEL. Przypominamy więc, że do wykupienia leku jest potrzebny nie tylko kod, otrzymany od lekarza, ale także PESEL. Dopiero podanie tych dwóch liczb farmaceucie pozwoli zrealizować e-receptę.
W normalnych okolicznościach ponowna wizyta w aptece nie jest może wielkim problemem. Mamy jednak sytuację nadzwyczajną. Konieczność ponownego przyjścia po leki to nie tylko uciążliwość dla samego zapominalskiego, ale i dla innych chorych, którzy muszą stać w dłuższych kolejkach – dziś nie w aptece, ale pod jej drzwiami.
Załączniki:


