Sprawa dotyczy procedur, które w majestacie prawa pozwalają na funkcjonowanie mechanizmów wewnętrznych NFZ, w których działania poszczególnych urzędników są ze sobą niespójne. Jeden urzędnik rozlicza i wypłaca środki za świadczenia wykonane w listopadzie, a jednocześnie inny, analizując wcześniejsze okresy, przygotowuje aneks, który z pełną premedytacją te środki odbiera. Takie działania przynoszą oczywiste korzyści finansowe NFZ, nawet jeśli zwrot środków nastąpi w formie nadwykonań i to w dalekiej perspektywie czasowej.
Niepodważalnym faktem jest, że świadczenia wykonane na rzecz pacjentów w pełni zgodnie z zasadami zostały rozliczone i opłacone, a następnie wykreślone i potraktowane, jakby nigdy nie miały miejsca.
Jednocześnie potwierdzam, że podpisałem aneks zmniejszający, co jest faktem. Jednak twierdzenie, że nie jesteśmy zmuszani do podpisywania aneksów, mija się z prawdą. W rzeczywistości brak podpisania aneksu blokuje możliwość wprowadzenia w życie kolejnego aneksu – w tym również aneksów podwyżkowych, co wielu członków miało okazję osobiście doświadczyć.
Lesław Szot
Prezes Małopolskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie


